29 sierpnia 2015

Akrobatyka-cos pieknego

Hej Kochani.
Tak jak pisalam juz wczesniej pojawiam sie tutaj z postem akrobatycznym. Ten post jest dla mnie naprawde wazny i az mi sie smutno robi piszac go.  Wlasnie czuje jakis niedosyt. Nie zadowolenie z samej siebie.

Zaczne od poczatku. Od malutkiego ogladalam programy zawody gdzie byla gimnastyka artystyczna to wszystko zaczelo sie bedac w Hiszpanii duzo dziewczyn w Hiszpanii cwiczy ten sport. Zawsze chcialam byc taka jak one ale nie mialam stalego pobytu mieszkania wiec nawet o tym nie myslalam jakos bardziej. Lecz gdy w koncu juz mieszkalysmy pare lat w jednym miescie zaczelam jeszcze bardziej sie tym interesowac nawet gry jakie kupowalam byly oparte na tancu i gimnastyce. Moje kolezanki chodzily na treningi ogladalam je i podziwialam.  Zazdrosc zzerala mnie od srodka. Prosilam mame zeby mnie zapisala lecz nie bylo wystarczajaco pieniedzy i takze nie mial kto zostawac z moja malutka siostra a moja mama miala prace na 3 zmiany. Ciagle myslalam co moge zrobic plakalam oskarzalam mame ze mi rujnuje zycie ze to jest moje marzenie a tak naprawde nawet nie rozumialam jak mamie musialo byc ciezko sama z 2 dzieci i pracujac na 3 zmiany ehh.


Marzenia odchodzily i wracaly. Na pare miesiecy dawalam sobie spokoj bo wiedzialam ze bedac coraz starsza bedzie coraz ciezej a moze nawet brak szans ale zawsze cos mi wracalo i mowilo staraj sie moze jednak. Zaczelam sie rozciagac sama na wlasna reke ogladajac roznego typu zawody  w TV. Wychodzilam do parku uczylam sie robic gwiazd stawac na rekach szpagaty mostki co zbyt dobrze sie nie konczylo. Nie raz mialam zwichneita reke ale i tak sie nie podawalam. Dalej uczylam sie na wlasna reke chodz po paru miesiacach  bedac juz starsza 12-13 lat stwierdzilam ze nie mam mozliwsoci pojsc na treningi profesjonalne i w koncu dalam sobie do zrozumienia ze nie mam co sie ludzic.  'Przeciez musisz pomoc mamie' Wiec dalam sobie spokoj na dluzszy czas.


W koncu po dlugim czasie mama chciala przyjechac do Anglii ja oczywiscie nie bylam zadowolona ale to w sumie nie na temat tego postu wiec zostawimy to na kiedy indziej a wiec przyjechalysmy tutaj i po czasie znow wrocily stare marzenia. Przeszukalam caly internet czy w tym wieku 15-16 lat mozna jeszcze zaczac  gimnastyke artystyczna niestety nie znalazlam zbyt duzo informacji wiekszosc bylo na nie i takze nie bylo nic w Birmingham a wiec zaczelam szukac dalej i wpadlam calkiemm przypadkiem na akrobatyke powietrzna wtedy nawet nie wiedzialam co to jest tak bardzo bylam skupiona na gimnastyce artystyccznej ze nic innego mnie nie interesowalo ale pomyslalam skoro tutaj mam juz mozliwosc sprobowac to czemu nie moze akurat sie cos uda. Moze bedzie fajnie i moze w jakims stopniu zastapi mi to gimnastyke i tak wlasnie bylo. Marzenie sie po czesci spelnilo. Akrobatyka powietrzna  jest owiele trudniejsza niz normalna poniewaz jak same slowo 'powietrzna' mowi  polega na robieniu akrobacji w powietrzu trzeba utrzymac balans nauczyc sie tego i nie bac sie wysokosci.

Powiem wam ze z czasem stala sie calym moim zyciem. Potrafilam trenowac 4h w 1 dzien bez przerwy tak ze az mi sie rece trzesly i nie dawalam rady. Poczatki byly naprawde bardzo ciezkie zero sily w rekach zeby sie podciagnac i wejsc tak wysoko ale z czasem dalam rade. Tyle razy chcialam sie poddac tyle razy plakalam z bezsilnosci lecz nie poddalam sie staralam sie az w koncu bylo coraz lepiej. Trenowalam na hula hoopie inaczej mowiac kolko akrobatyczne ( moj ulubieniec) szarfach czasami na rurze na trapezium i oprocz tego chodzilam takze na roznego typu zajecia rozciagania i tanca. Mialam jedna probe do dostania sie na zawody lecz niestety nie wyszlo. Osiagnelam jeden wystep co prawda malutki ale bardzo mi na tym zalezalo i na ktorym wygralam nagrode. 
Potem jakos stracilam wiare w siebie nie wiedzialam czy to ma jakis sens czy w ogole zaczne wystepowac zawodowo juz 17 lat a mi tak duzo brakowalo. Moja mama wydawala strasznie duzo pieniedzy na moje treningi po 40 funtow tygodniowo i powoli musialam ograniczac treningi. Coraz mniej ich bylo 2h na tydzien co to jest? daleko bym nie zaszla i zaczelam odpuszczac coraz rzadziej chodzilam coraz bardziej bylam zmeczona bedac od 9 rano po za domem a wracajac po 23 czasami 
( Po szkole jezdzilam na treningi.) 
Zaczelam sie brac za swoje cialo poniewaz wazylam stanowczo za duzo i zaczelam sie skupiac na silowni czym mnie chlopak zarazil. Tak jakos wyszlo ze odpuscilam. Chodz naprawde akrobatyka byla calym moim zyciem ale stwierdzilam ze naprawde sa wazniejsze rzeczy np moja przyszlosc. Wiem ze jesli nie probojesz to sie nie dowiesz ale nie bylo wystarczajaco pieniedzy zeby je wydawac kto wie moze i w bloto? Nigdy nie wiadomo czy bym cos osiagnela powaznego w tym czy bym mogla miec taka prace jak zawsze chcialam jako akrobatka. Musialam odlozyc marzenia na bok i skupic sie na swojej przyszlosci ktora naprawde ma szanse a z akrobatyka zaczelam za pozno owszem moglabym sie dalej starac moze akurat ale brak czasu i pieniedzy mi w tym przeszkodzilo. Do akrobatyki naprawde trzeba strasznie duzo poswiecenia i cierpliwosci uwierzcie bardzo duzo.
Teraz jak widze jak moja byla trenerka dodaje wystepy reszty dziewczyn z ktorymi cwiczylam nagrody postepy az mi sie chce plakac  i nawet teraz juz mam lzy w oczach dlatego ze ja tam moglam byc a jestem calkiem na innej drodze zycia. Strasznie chcialabym wrocic i nawet mam nie raz mysli moze wroce ale potem stwierdzam gdzie szkola gdzie praca gdzie obowiazki domowe gdzie kursy prywatne ktore mam zamiar robic juz od wrzesnia nie mam jak tego pogodzic i moje zarobki pracujac 2 razy na tydzien tym bardziej mi na to nie pozwalaja. Strasznie mi przykro ze musialam z tego zrezygnowac chodz po czesci to byl moj wybor bo tak jak wspomnialam wczesniej tracilam wiare w siebie i mi sie nie chcialo dalej probowac...
Niestety lub stety tak sie potoczylo to wszystko i akrobatyka zawsze bedzie gdzies tam w glebi mojego serca. Przynajmniej po czesci  marzenie spelnilam.


A teraz zostawie was z kilkoma zdjeciami z tamtego czasu.



Poczatek treningow (zero wygiecia)

Pozniej

Poczatki

Pozniej














Teraz juz nie trenuje od pol roku. Moja gibkosc zmniejszyla sie juz do zera i powiem wam ze teskni mi sie bardzo za tym wszystkim az mam metlik w glowie. Nie potrafie tak raz na zawsze zostawic te 2 lata treningow w przeszlosci i nie myslec o tym. Ciagle to wraca i ciagle mysle ze nawet dalej bym mogla wrocic ale jak to wszystko pogodzic niby zawsze sie da ale... No wlasnie ciagle jakies ale...