07 kwietnia 2017

Decyzje...

Cześć dziewczyny w sumie to już wieki minęły, odkąd nie pojawiła się tu osobista notka, szczera prawdziwa luźna na temat mojego życia i co się w nim dzieje...

Przyznam szczerze, że powoli wariuje i się poddaje. Brakuje mi sil do tych wszystkich ludzi, gdzie się podziała ta prawdziwa przyjaźń? Czy to jeszcze istnieje w tych czasach? Wydaje mi się, że to już dawno przepadło... niby w naszych czasach jest więcej możliwości pozwolenia sobie na marzenia plany i ambicje, ale tak naprawdę powoli coraz bardziej zatraca się to, co najważniejsze szacunek, przyjaźń miłość.... Osobiście widze tego coraz mniej ! Jest to przykre, ponieważ czasami czuje się jak starsza kobieta około 50 która ma całkiem inny tok myślenia niż większość osób na tym świecie. Nie wiem, może to ja jestem dziwna, lecz jestem już zmęczona dawaniem wszystkiego z siebie dla 'przyjaciół' i nigdy nie dostawać nic w zamian, gdy najbardziej tego potrzebuje tylko i wyłącznie mogę liczyć na mojego chłopaka całe szczęście, że go mam i mi pomaga pod każdym względem inaczej chyba całkiem bym się poddała.


W moim życiu znów cos się zmienia czy na lepsze, czy gorsze? Szczerze to sama nie znam odpowiedzi na to pytanie. Dopóki czas nie minie, to się nie dowiem.

Aktualnie czeka mnie cięższy okres pracowania nad wróceniem do tej prawdziwej Laury, która gdzieś tam głęboko się zagubiła i nie wie jak się wydostać niektórzy z was wiedzą, że mam problemy ze zdrowiem i z tego powodu wyjeżdżam do Polski na okres miesiąca, dwóch, by odciąć się od wszystkiego. Zapomnieć o wszystkim, co mnie trzyma w tej Anglii i po prostu skupić się tylko i wyłącznie nad sobą, popracować nad sobą, pokochać sama siebie. Zdecydowanie to jest ten czas ! W pewnych momentach przeraża mnie to jak teraz większość ludzi żyje i w sumie moje życie już też na tym polega' praca dom ewentualnie nauka... Większość z nas jest tak bardzo skupiona na przyszłości, że nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, co się dzieje teraz co właśnie w tej chwili jest, ważne. Zawsze pędzimy w poszukiwania dobrej przyszłości poukładanej bez braku niczego, tez tak miałam, dopóki nie popadłam w to, z czego teraz nie mogę wyjść...

Warto jest zwolnić, usiąść, żyć chwilą, rozejrzeć się w okól i zdać sobie sprawę z tego, co mamy tu i teraz, warto doceniać małe rzeczy, gesty i otworzyć oczy na miłość, którą daje ci ta druga osoba. Czasami naprawdę nie zdajemy sobie z tego sprawy dlatego moja rada nie dajcie się zwariować i doceńcie to, co macie za nim będzie za późno ja to dostrzegłam w ostatniej chwili i mam zamiar zrobić wszystko, co w moich siłach, by być szczęśliwa.


Co jeszcze nowego się u mnie dzieje hmmm, a więc z chłopakiem zdecydowaliśmy się na drugiego pieska Pug'a więc Dolarek będzie miał braciszka. Pączek, bo tak się będzie nazywał już jest zarezerwowany niestety musimy czekać jakoś do połowy Maja na jego odbiór, ponieważ ma dopiero nie całe 6 tygodnii.

Poniżej wstawię wam zdjęcie byście zobaczyli jaki słodziak  na nas czeka.




A prócz tego to podjęłam decyzje powrotu do szkoły wracam do Collegu, aczkolwiek już nie na turystykę, tylko kosmetykę wiec plany są dalszego rozwijania się w tym kierunku także po powrocie z Polski, gdy tylko moje zdrowie wróci, choć trochę do normy zacznę robić zabiegi kosmetyczne, które właśnie z tego względu przerwałam. Nadchodzi cięższy okres w moim życiu dużo pracy i poświęcenia, aczkolwiek jestem pozytywnie nastawiona i mam nadzieje, że wszystko pójdzie po mojej myśli. Trzymajcie za mnie kciuki.



Jeszcze tak na marginesie chce wam powiedzieć, że drugi laptop mi się zepsuł, a więc dopóki go nie naprawie to postów nie będzie lub będą, rzadko ten aktualnie pisze na telefonie i zajmuje, mi to dwa razy dłużej dlatego nie wyobrażam sobie pisać jakiejś recenzji. Mam nadzieje, że to zrozumiecie postaram się rozwiązać ten problem, jak najszybciej. Buziaki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz