Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty

Nasz internetowy sklep Beauty By LR

12 sierpnia 2020

 

Kochane obserwatorki widzę, że większość z was czyta mojego bloga poza granicami Polski również zauważyłam że jest was dość sporo z UK z tego względu postanowiłam szybciutko opisać wam naszą stronę Facebookową na której sprzedajemy kosmetyki i serdecznie chciałabym was zaprosić do zakupów.

Jeśli czytaliście, wcześniejszy wpis KLIK to wiecie że od jakiegoś czasu prowadzę sprzedaż polskich jak i rosyjskich kosmetyków w Anglii co mnie do tego skłoniło? A no nic innego jak moja miłość i pasja do kosmetyków pielęgnacyjnych uwielbiam testować nowości uwielbiam doradzać a rozmawiając o kosmetykach czuje się jak ryba w wodzie.

BeautyByLR -KLIK

Prowadzimy sprzedaż poprzez metodę live video, która od jakiegoś czasu stała się dość popularna na Facebooku oraz poprzez składanie zamówień w wiadomości prywatnej.

W naszej ofercie znajdziecie kosmetyki pielęgnacyjne oraz trochę kolorówki między innymi takich marek jak:
  • Bielenda
  •  Eveline 
  • AA
  • Marion 
  • Barwa (siarkowa, ziołowa, naturalna)
  • Joanna 
  • Bania agafii
  •  Fitocosmetics
  • Yope 
  • Farmona 
  • Herbal care
  •  Dr. Sante 
  • Ecocera
  • Celia
  • Delia
  • Dax
  • Elfa Pharm
  • Perfecta
W sprzedaży posiadamy również własnoręcznie robione mydełka.

Na naszej stronie codziennie pojawiają się nowe produkty z obszernymi opisami ich działań oraz cenami.
Paczki wysyłamy na całym terenie UK poczt
ą Royal Mail oraz kurierem.

- Oferujemy możliwość indywidualnych zamówień.
- Doradztwo z zakresu pielęgnacji, jak i doboru kosmetyków.
- Loterie, w których można wygrać świetne zestawy pielęgnacyjne.

Zapraszam was serdecznie do polubienia i obserwowania naszej strony.


0

Too Faced Born This Way

12 sierpnia 2019

Hej w dzisiejszym wpisie możecie zobaczyć recenzje dość zachwalanego podkładu z firmy Too Faced.

Seria Born This Way to chyba jedna z kultowych serii, które wypuściło Too Faced. Sama firma ma dość kuszące kosmetyki a opakowania niemalże zawsze przykuwają moją uwagę. Jak już dobrze wiecie jestem wzrokowcem uwielbiam wszystko, co ładnie wygląda.
W sieci jest pełno blogerek zachwalających ich kosmetyki a podkład, który dziś zobaczycie w szczególności. Jeśli chcecie się przekonać jak sprawdził się u mnie to zapraszam do dalszego czytania...

Too Faced Born This Way Foundation



Na wstępie parę slow odnośnie działania, o których zapewnia nas producent. Podkład powinien być mocno kryjący rozświetlający, a zarazem nawilżający w dodatku o lekkiej konsystencji, brzmi kusząco prawda?




Produkt znajduje się w szklanej matowej buteleczce. Opakowanie jest przepiękne, dość ekskluzywne połączenie czerni ze złotem zawsze wygląda dobrze a detale takie jak wypukły napis robią swoją robotę. Jest bardzo wygodny w użyciu przez pompkę wychodzi odpowiednia ilość, dzięki czemu jest dość wydajny.

Podkład nie jest matowy co na pierwszy rzut oka można by było stwierdzić po matowej buteleczce jest lekko rozświetlający co nadaje cerze ładny zdrowy wygląd. W swoim składzie zawiera wodę kokosową oraz kwas hialuronowy, dzięki czemu jest nawilżający i nie wysusza cery. Konsystencja jest inna niż w podkładach, które znajdują się w mojej toaletce. Jest niby płynna, ale nie taka która się rozlewa, przy cienkich warstwach podkład nie jest wyczuwalny na twarzy.

W moim przypadku podkład sprawdza się dobrze w dni, które nie potrzebuje wielkiego krycia, ponieważ owszem jest on kryjący ale nie na tyle by jedną cienką warstwą zakryć świeże zaczerwienia czy większe niedoskonałości. Można nim budować krycie, lecz z każdą kolejną warstwą nie wygląda on dobrze niestety podkreśla suche skórki, jak i pory.
Podczas ciąży wszystko się u mnie zmieniło już nie tylko ciało co jest oczywiste, ale również włosy, jak i cera. Z cery tłustej przeszła na mieszaną, ale niestety przez hormony na taką która ma lepsze i gorsze dni z niedokonanościami i tutaj, gdy mam gorszy dzień sięgam po korektor Catrice Liquid Camouflage, ponieważ nakładanie w tych miejscach większej ilości podkładu niestety się nie sprawdzi. Powiedziałabym, że fakt podkład jest mocno kryjący, gdy nałożycie go więcej zamaskuje wam te niedoskonałości, ale nie będzie to nic zbliżonego do naturalności będziecie wyglądać jakbyście nałożyły po prostu maskę i to niezbyt ładną.

Trwałość nie jest spektakularna w moim przypadku lubi się ścierać z czubka nosa i odsłania moje piegi, których wręcz nie cierpię na brodzie też często zanika najlepiej wygląda tak przez 4 max. 5 godzin od nałożenia.

Również nie trafiłam z odcieniem zamawiając przez internet tak to często bywa, lecz naszczescie istnieją miksery do podkładów i tak sobie ratuje nim życie.
Odcień, jaki ja mam to Snow który jest zbyt pomarańczowy zdecydowanie preferuje podkłady, które są bardziej żółte. Niestety minusem jest to że podkład zmienia swój odcień po paru minutach staje się ciemniejszy niż jest od razu przy aplikacji polecałabym odcień jaśniejszy od tego, który na pierwszy rzut oka wydaje się idealny do waszej cery. Too faced stworzył dość sporą gamę kolorystyczną tej serii dlatego z pewnością każda z was znajdzie swój odcień.

Podsumowując czy kupiłabym ponownie ? Nie, uważam że jak na efekt który daje ma zbyt wysoķą cene.

 
Dostepność  PL - KLIK
Dostepność  UK - KLIK

Jeśli któraś z was go testowała, dajcie znać jak się u was sprawdził z chęcią poczytam wasze opinie. Do zobaczenia w komentarzach buziaki :*
23

Jakich kosmetyków się pozbywam i dlaczego?

27 sierpnia 2018

Witam was w nowym poście dziś zobaczycie mały clear out, wczoraj wzięłam się za porządki w toaletce i w komodzie kosmetyczno-pielęgnacyjnej.
Zdecydowałam pozbyć się kilku rzeczy, których kompletnie nie używam z racji tego, że ostatnio przybyło mi dużo nowości potrzebuje jak najwięcej miejsca a należę do osób, którym jest szkoda czegokolwiek się pozbyć i tak odkładam (może się kiedyś przyda) z bólem serca wyrzucam, w końcu i tak do niczego  się nie przydadzą.

Nuage Skin Coconut Lime & Fig
   Smoothie Scrub
Peeling do ciała kupiony za całego funta skusił mnie do siebie tylko i wyłącznie ze względu na zapach, który jest obłędny i orzeźwiający. Peeling sam w sobie to nic spektakularnego delikatnie zdziera martwy naskórek i wygładza, przez co nie trafił w moje gusta, ponieważ ja lubię te mocne zdzieraki. Skóry również nie nawilża co prawda po użyciu jest gładka, ale to krótkotrwały efekt, przez co uważam że nie jest wart zakupu.


Aloe Vera 
Kosmetyki pielęgnujące z funciaka. Peeling oraz balsam do ciała zakupione w momencie, w którym brakło mi moich ulubieńców i czekałam aż przyjdą, iż większość kosmetyków zamawiam przez internet.

Peeling dość polubiłam, kremowy mocno nawilżający i wygładzający a w dodatku ładnie pachnący już kiedyś pojawił się na blogu natomiast tak jak wspomniałam powyżej lubię mocne zdzieraki, które mają dużo grubych drobinek on je ma natomiast nie jest ich dużo. Peeling jak za pojemność i cenę jest okej, lecz mam inne, które bardziej lubię a ten leży na dnie szuflady, przez co nie ma sensu go trzymać.


Balsam Aloesowy to balsam, który nic nie robi prócz ładnego subtelnego zapachu, jest kremowy nie obciąża skóry i nawet szybko się wchłania natomiast nawilżenie jest odczuwalne tylko po nałożeniu mam wrażenie, że po paru godzinach skóra jest taka jakbym nic na nią nie nałożyła.


Maseczka  Pilaten
Już chyba wszystkim znana czarna maseczka oczyszczająca typu peel off przeznaczona dla osób o cerze tłustej i mieszanej ze skłonnością do zaskórników.
Odnośnie do niej są podzielone opinie jednym się sprawdza drugim wręcz przeciwnie ja trafiłam do tej drugiej grupy osób niestety nie zauważyłam żadnych rezultatów. Kompletnie nie zadziałała nie widziałam by oczyściła mi pory ani wyciągnęła zaskórniki kompletnie NIC nie robi. Założenie, że to maseczka peel off również nie do końca się sprawdza co prawda odrywa się, ale tylko miejscowo i zostaje dużo pozostałości, które później trzeba zmyć a wcale nie schodzą szybko niestety bubel.


Primark Maseczka Glow
Maseczka ma za zadanie wybić naszej cerze naturalny blask i promienność, mówiąc szybko i na temat maska kompletnie nic nie robi prócz delikatnego wygładzenia, próbowałam ja kilka razy natomiast za każdym razem zniechęcała mnie do siebie coraz bardziej kosmetyki z Primarka mają nawet i dobre opinie (w większości) natomiast po użyciu tej maski zniechęciłam się do kolejnych testów pozostałych produktów.


Wibo Go Nude Smoky Edition
Paletka 12 cieni w chłodnych tonach. Opakowanie, jak i zawartość kolorystyczna wygląda ładnie, aczkolwiek paletka w moim przypadku kompletnie się nie sprawdziła uważam że za nic na świecie nie jest warta 40 zł. Na szczęście kupiłam ją na promocji w Rossmann -55%, choć teraz to już nawet szkoda mi tych dwóch dyszek.
Paletka sama w sobie znajduje się w metalowym opakowaniu z lusterkiem na całej długości, niestety nawet lusterko jest beznadziejne, ponieważ deformuje twarz i nie jest przejrzyste.
Cienie się osypują, nie są mocno na pigmentowane, a jeżeli chodzi o ich wyblendowanie to istna tragedia tworzą straszne plamy o kompletnie nie łączą się ze sobą są ciężkie do roztarcia i dodatkowo te ciemne fiolety i szarości wyglądają bardzo brzydko na powiece.
Nie polecam !


Paletka Cieni z Ebay
To moja pierwsza paletka cieni ma już dobre kilka lat jest ona z Ebay nie ma żadnej nazwy firmy i kosztowała grosze bardzo ją polubiłam ze względu na dużą gamę kolorystyczną. Cienie jakościowo całkiem spoko ładnie się łączyły i blendowały, pozbywam się jej tylko dlatego że jest już po terminie przynajmniej tak mi się wydaje, iż ma już dobre pięć lat, a gdy zaczęłam się bardziej interesować makijaże odrzuciłam ją na bok i zaczęłam testowanie innych paletek, przez co kompletnie zapomniałam że ja mam. Ostatnio chciałam do niej wrócić lecz zauważyłam, że po użyciu tych cieni bardzo pieką mnie oczy swędzą powieki i łzawią mi oczy.

Jeśli dopiero zaczynacie interesować się makijażem to serdecznie ją polecam jak na cenę 5 funtów i takiej różnorodności kolorów matów i perłowych kolorów jest całkiem dobra, choć oczywiście jakość nie jest spektakularna i z pewnością nie sprawdzi oczekiwań dziewczyn, które już dość długo siedzą w makijażu.


Primark Eye Candy
Moja pierwsza paleta cieni z Primarka kupiłam tylko dlatego że była w promocji za jedyne 2 funty a ciekawiła mnie jakość kosmetyków tego sklepu, niestety tak jak przypuszczałam rozczarowałam się dość mocno. W pigmentacji nie ma szału, ale nie ukrywajmy czego się spodziewać za taką cenę. Cienie są słabe, aczkolwiek można nimi budować warstwę, by nadać mocniejszy efekt z góry od razu uprzedzam zajmuje to naprawdę dużo czasu, by osiągnąć oczekiwany efekt. Ich długotrwałość również nie jest dobra trzymają się krótko i zanikają na powiekach. trzy najciemniejsze odcienie są najbardziej na pigmentowane, niestety tworzą plamy nie rozcierają się równomiernie i ciężko jest je porządnie rozblendować. Nie polecam.



Revolution
















Paletka Revolution to pierwsza, którą kupiłam z tej firmy oczywiście skusiła mnie cena ponieważ dałam za nią jakieś 4 funty a wtedy dopiero zaczynałam się interesować cieniami. Paletka zawiera neutralne klasyczne odcienie, dzięki którym można stworzyć makijaż na dzień i na noc, nic spektakularnego. Pamiętam że kiedyś byłam nią zachwycona ponieważ jakość naprawdę nie jest najgorsza cienie można budować by osiągnąć dobrą pigmentacje nawet dobrze się blendowały lecz trzeba nad nimi trochę posiedzieć pozbywam się jej tylko dlatego że weszłam już w większą wprawę i zależy mi na lepszej jakości natomiast dla nastolatek paletka całkiem dobra.




Paletka Freedom
Kolejna z moich pierwszych palet lecz ta już kompletnie się nie sprawdziła pigmentacja jest bardzo słaba cienie jakościowo nie są dobre ciężko mi było nimi wykonać makijaż. użyłam ja może z dwa razy nie współpracowało mi się z nią dobrze, przez co leci do kosza.


Rimmel Royal Blush
Róż w kremie z firmy Rimmel to produkt który dorwałam w funciaku, postanowiłam kupić i sprawdzić czy w końcu przekonam się do róży, jeśli jesteście tu trochę ze mną to zapewne już wiecie że kompletnie nie używam tego kosmetyku a w kremie tym bardziej nawet nigdy nie próbowałam i dlatego postanowiłam dać mu szanse niestety tak jak już myślałam użyłam go tylko raz i od razu zmyłam kompletnie nie podoba mi się jak wygląda jest dość pomarańczowy konsystencją kremowa również mi nie odpowiada, przez co nie będę go trzymać iż nie ma to sensu.

W7
Banana Dreams to puder bananowy o bardzo chemicznym zapachu bananów. Tani kosmetyk który w moim przypadku nie sprawdził się z powodu strasznego podkreślania zmarszczek których nawet nie wiedziałam że mam. Pod oczami wygląda bardzo źle, zamiast dać świeży i wygładzony wygląd sprawia że wyglądam o 10 lat starsza a szkoda bo kolor jest żółciutki i ładnie się wtapia w skórę.
Honolulu Loose to sypki bronzer który kiedyś był mocno zachwalany natomiast dla mnie okazał się stanowczo za ciemny. Dałam mu kilka prób, próbowałam nauczyć się z nim pracować natomiast nie potrafię. Kolor jest za ciemny i za każdym razem robię nim okropne plamy, przez co również ląduje do kosza.

I to na tyle w dzisiejszym poście dajcie znać czy miałyście któryś z powyższych kosmetyków i czy u was się sprawdziły, czy niestety tak jak u mnie wylądowały w koszu, do zobaczenia w komentarzach buziaki.:*
20

Luxe Glitz By Jolie Beauty

09 lipca 2018

W dzisiejszym poście recenzja paletki Luxe Glitz By Jolie Beauty z firmy Fakeupfix.

Osobiście nigdy wcześniej nie obiła, mi się o uszy kompletnie jej nie kojarzyłam. W zeszłe święta dostałam ją pod choinkę, gdy zobaczyłam gramaturę, odcienie i pigmentacje cieni oszalałam !

Zaczęłam zagłębiać się coraz bardziej w tą firmę i z tego, co zauważyłam to mają dość ciekawe produkty, dość tanie i jeśli wszystkie są takiej jakości jak ta paletka to firma jest TOP.

Z pewnością za jakiś czas kupie kolejną paletkę i dam wam znać natomiast na razie przejdźmy do recenzji tego cuda...
Lux Glitz to idealna paletka dla osób, które lubią ciepłkolory cieni. W palecie znajdziemy 5 matowych cieni zaczynając od bladego pudrowego różu aż po mocno różowo/bordowy odcień. W drugim rzędzie znajduje się 5 dopełniających brokatów.

Sama paletka jest biała, przymykana, kartonowa, lekka i wygodna w użyciu.
Jak widzicie lusterko jest naprawdę duże, przez co użytkowanie paletki jest praktyczniejsze i wygodniejsze. Mimo białego koloru opakowania, paletkę można doczyścić mokrą chusteczką bez problemu, przez co zawsze będzie wyglądać na zadbaną.

Gramatura cieni jest naprawdę duża jak same widzicie zużycie takiej palety zajmie lata !
Kolorki są naprawdę cudowne ciepłe i idealne na każdą okazje ponieważ jest dość uniwersalna, można nią stworzyć zarówno dzienny jak i nocny makijaż.
Naturalny look przy użyciu np. 1 i 3 cienie lub 2 i 3. Delikatny i neutralny brąz w tej paletce jest takim dopełnieniem na każdą okazję.
Bordowy odcień nadaje wyrazistości oku, przez co będzie idealny na wieczorowe imprezowe makijaże.

Cienie same się nakładają ! Nie tracą swojej pigmentacji podczas blendowania, ani po całym dniu na powiekach.

Brokaty, nie widzę innego określenia jak CUDOWNE ! Do tej pory nie spotkałam się z taką pigmentacją i jakością brokatów wystarczy delikatnie dotknąć a brokat sam przykleja się do palca tak samo, jak i powieki, przez co nie musimy się namęczyć by nałożyć go równomiernie !
Podczas noszenia makijażu brokat nie odbija się na powiece dobre 5-6 godzin (mniej więcej) zostaje bez naruszenia natomiast po imprezowej nocy nad ranem zauważyłam, że zebrał się w kąciku natomiast nie oszukujmy się po dobrych 10 godzinach miał do tego prawo !

Paletka jest nazywana wodoodporną, a to dlatego że ich trwałość jest naprawdę mocna samą wodą ich nie domyjecie ! Nie macie pojęcia ile siłę namęczyłam, by doszorować swatche. W niektórych sytuacjach może się to wydawać uciążliwe natomiast dla mnie taka trwałość to sam plus. Przy użyciu dobrej wody micelarnej bez problemu i w miarę szybko da się wszystko zmyć a zmywanie brokatów nie jest męczące iż nie podrażniają powieki i schodzą dość szybko przy mocno nasączonym waciku.

Podsumowując paletka jak warta zakupu tym bardziej że nie należy do tych bardzo drogich, ale tak do tych lepszych jakościowo.

Poniżej zostawiam was ze swatchami.
Możecie ją kupićTUTAJ


A wam jak się podoba? Może któraś z was już  ma? Dajcie znać w komentarzach, buziaki :*

12

Revolution Recenzja Nowości

25 czerwca 2018

W dzisiejszym poście zdam wam relacje z tego, jak sprawdziły mi się nowości od Revolution, dość mocno rozchwytywane produkty, trzeba przyznać że ta firma ostatnio wypuszcza co raz to ciekawsze produkty. Do tej pory wszystko, co od nich kupiłam sprawdzało się idealnie natomiast czy polubiłam, czy znienawidziłam te nowości ? Dowiecie, się poniżej zapraszam do czytania.
4

Benefit BADGal BANG Mascara - Recenzja

09 kwietnia 2018

W dzisiejszym poście przedstawię wam nową maskarę, którą wypuścił Benefit BadGal
zeszłym miesiącu dostałam  miniaturkę w Birchboxie przetestowałam i chciałabym się wami podzielić moją opinią, jeżeli jesteście zainteresowani zapraszam do dalszego czytania.

4

Wibo Najpopularniejsze Kosmetyki Pod Lupą

03 kwietnia 2018

Cześć kochane dziś weźmiemy pod lupę trzy z bestsellerów firmy Wibo. Kosmetyki, które dziś zobaczycie mają podzielone opinie, aczkolwiek są dość mocno rozchwytywane. Wibo słynie z produktów inspirowanych kosmetykami wypuszczanych przez firmy z droższej półki cenowej natomiast nie tylko, ponieważ produkuje kosmetyki które są tanie,dobre i nadają się na zamienniki tych droższych, jeżeli jesteście zainteresowane tym jak powyższe kosmetyki sprawdziły się u mnie to zapraszam do dalszego czytania.
4

GWA Mermaid Tears Collection

15 lutego 2018

GWA — Girls With Attitude to firma kosmetyczna dość tania, która uzbierała sporo dobrych opinii odnośnie ich produktów. Ostatnio brakowało mi pędzelków do oczu nie wiem, czy wiecie, ale ostatnio zaczęłam się bardziej zagłębiać w temacie makijażu, znacie mnie nie lubię wydawać dużych kwot dlatego zawsze szukam ofert lub tanich lecz dobrych produktów. Czytałam sporo opinii POZYTYWNYCH odnośnie tych pędzelków dziewczyny je polecają ale są też takie, które twierdzą, że nie ma w nich nic specjalnego.
Trafiłam na promocje zestaw kosztował jedyne 15 funtów gdzie jego normalna cena to 25 funtów. Postanowiłam się skusić, jeżeli jesteście zainteresowani ich małą recenzją i czy moim zdaniem są warte zakupu zapraszam do dalszego czytania.
19

Top 5 Tanich Bronzerów

22 listopada 2017

W dzisiejszym poście pokaże wam pięć moich ulubionych I tanich bronzerów. Znajdą się tu firmy drogeryjne, aczkolwiek nie wszędzie dostępne. Podzielę się z wami moją opinią odnośnie każdego z nich oraz przedstawia swatche. Jeżeli jesteście, zainteresowane to zapraszam do dalszego czytania może akurat znajdziecie coś dla siebie.

Bourjois Delice De Poudre Bronzing Powder Tropical Festival Edition
Pewnie większość z was kojarzy tę piękną czekoladkę z firmy Bourjois. Od dawna rozchwytywany dość popularny bronzer oczywiście mowa tu o starej wersji w brązowym opakowaniu pamiętam te czasy, kiedy o niej marzyłam. W każdym razie firma jakiś czas temu wypuściła nową wersję 'tropikalną' oczywiście była edycją limitowaną, choć I tak nie raz widze resztki tych o to bronzerów na półkach w drogeriach a w internecie już nie wspomnę. Jej zapach jest równie piękny, jak w tej klasycznej wersji. Jego odcień jest jaśniejszy I cieplejszy niż w poprzedniej natomiast równie dobrze wygląda na jasnych karnacjach idealnie się sprawdza na okres wiosny/lata ze względu na jego odcień. Co prawda trzeba mieć lekką rękę w jego stosowaniu, ponieważ można przesadzić I narobić sobie plam. Bronzer jest niby matowy, aczkolwiek można w nim wypatrzeć malutkie drobinki, których nie widać na twarzy w efekcie przesadzenia tylko nadają one zdrowy lekko rozświetlony wygląd skórze. Jak widzicie jego pojemność jest ogromna, aby sięgnąć denka trzeba naprawdę dużo czasu. Uwielbiam go mój must have na lato ! Odcień - 52
Dostępność - KLIK

W7 Honolulu Bronzer
Bronzer Honolulu to jeden z dość popularnych I niemal każdemu znany. Ja od dłuższego czasu chciałam go kupić natomiast nigdzie nie mogłam go znaleźć w Polsce z tego, co się orientuje jest on niedostępny. Całkiem przypadkiem będąc w jakiejś drogerii tu w UK wpadłam na całą szafę kosmetyków tej firmy, oszalałam ! Od razu po niego chwyciłam słyszałam dużo pozytywnych opinii natomiast gdy realu zobaczyłam jego odcień troszkę się przeraziłam, iż jest on naprawdę dość ciemny mimo to postanowiłam zaryzykować. Jeżeli użyjecie go lekką ręką to z pewnością go polubicie natomiast trzeba uważać, bo można sobie zrobić nim krzywdę ja na początku narobiłam sobie mnóstwo plam aż do czasu, gdy nauczyłam się go nakładać tak by był to delikatny subtelny efekt. Odcień jest chłodny i w pełni matowy.
Dostępność - KLIK


KOBO Strobing Palette
Pozwólcie, że ominę rozświetlacz I róż I przejdę od razu do bronzera to właśnie dzięki niemu lubie tę paletkę I ze względu na niego ją kupiłam, ponieważ, gdy pierwszy raz w drogerii go swatchowalam to się zakochałam, chłodny mocno intensywny odcień w dodatku Total Matt no czego więcej chcieć na zimę, cudo ! Zastanawiam się, czy firma KOBO ma ten bronzer w sprzedaży pojedynczo, jeżeli tak to robie zapas, musze trochę poszperać I się dowiedzieć. Świetnie się nim pracuje wystarczy jedno pociągnięcie I gotowe a efekt utrzymuje się cały dzień bez naruszenia.
Dostępność - KLIK


KOBO Matt Bronzing & Contouring Powder
Kolejne cudo natomiast z jednym minusem. Uwielbiam ten bronzer za jego cudowny MATT utrzymuje się cały dzień na twarzy, nie tworzy plam, łatwo się nim pracuje I nadaje delikatny wygląd na twarzy, chłodny odcień również idealnie się sprawdza w szczególności na okres jesienno zimowy to wtedy stosuje go niemal ze codziennie. Minusem jest to ze nie ma więcej odcieni nadczym ubolewam, ponieważ jest to naprawdę świetny kosmetyk, odcień jest okej, choć mógłby być troszkę ciemniejszy tak, chociaż o pół tonu, ponieważ wygląda on bardzo naturalnie I niemal że nie widocznie na mojej twarzy, przez co musze go nakładać dość sporo by wybudować intensywniejszy kontur dlatego też jak widzicie szybko sięgłam denka poza tym że trzeba się troszkę napracować nad osiągnięciem mocniejszego efektu to jest naprawdę dobry.
Dostępność - KLIK


W7 Hollywood Bronze & Glow
Paletka do konturowania na sucho firmy w7 to bardzo fajny produkt jak za te pieniądze, są to grosze a efekt, który możemy osiągnąć za pomocą tego kosmetyku jest naprawdę rewelacyjny. Zostawmy rozświetlacz na boku I skupmy się na bronzerze przyznam, że od dłuższego czasu używam go niemalże na co dzień, chyba że coś nowego testuje. Bronzer jest w delikatnym neutralnym odcieniu, który moim zdaniem dopasuje się niemalże do każdego odcienia skórze (mowa o jasnych karnacjach) Co prawda jedyne co może nie każdemu przypasować to drobinki, ma ich mnóstwo, aczkolwiek nie są przesadne, iż wyglądają ładnie I subtelnie na policzkach, aczkolwiek na pewno nie jest to bronzer do wykonturowania np. nosa. Pigmentacja jest super nim nie da się zrobić krzywdy ze względu na jego delikatność natomiast dokładając warstwy możemy naprawdę mocno wykonturować kości policzkowe.
Dostępność - KLIK

Dajcie znać czy miałyście któryś z powyższych bronzerów I jak wam się sprawdziły, do zobaczenia w komentarzach buziaki:*
19

I ♥ Makeup Chocolate Eye Palettes

09 listopada 2017

Hej kochane dziś przychodzę do was z zapytaniem, czy znacie paletki Makeup Revolution I love heart z serii chocolate? Makeup Revolution słynie z dobrej jakości, niskich cen oraz kosmetyków inspirowanych tymi z wyższej półki.

Czekoladki nie ukrywajmy są wzorowane tymi, które wypuściła firma Too Faced, aczkolwiek tu jest więcej wariantów.

W dzisiejszej notce chciałabym wam je polecić, ponieważ są idealne dla osób początkujących z makijażem, które szukają czegoś w przystępnej cenie.

Jeżeli jesteście, zainteresowane co o nich sądze to zapraszam do dalszego czytania.
22

Ulubione Podkłady

26 sierpnia 2017

Cześć kochane dziś przychodzę, do was w bardzo pozytywnym nastawieniu. Ostatnio dużo się dzieje, powoli wszystko zaczyna się układać i nabierać koloru oby tak dalej, ale dobra przejdźmy do tematu i zbędne gadanie zostawmy na posta life update.

Dziś przygotowałam dla was zbiór podkładów, które uwielbiam i cenie. Używam, ich na zmianę zależy to od stanu mojej cery. Podkłady są drogeryjne i łatwo dostępne w przystępnych cenach wiec mam nadzieje, że coś z tej notki wyłapiecie, a teraz zapraszam was do poznania moich ulubieńców !
12

MySecret Metaliczne Cienie Glam&Shine

20 lipca 2017



W dzisiejszym poście chciałabym wam polecić jedne z najlepszych metalicznych cieni, jakie do tej pory miałam okazje przetestować a w szczególności mam tu na myśli te z niższej polki cenowej.
Jeżeli szukacie cieni o wysokiej jakości i o niskiej cenie to z pewnością jest, to post dla was zostańcie ze mną i czytajcie, dalej a same się przekonacie.

6

Buble Kosmetyczne

27 czerwca 2017


W dzisiejszym poście porozmawiamy, o bublach kosmetycznych.
 Znajdziecie tu trochę kolorówki i trochę pielęgnacji.
Muszę przyznać, że pierwszy raz odkąd zaczęłam się interesować kosmetykami wpadłam na tyle bubli w przeciągu około dwóch miesięcy.

Zacznijmy od kolorówki.

Wibo Smoky Edition Go Nude


0

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life