Pregnancy Essentials

11 lutego 2020



Cześć, w dzisiejszym poście chciałam trochę poruszyć temat ciąży zakładka 'macierzyństwo' na blogu jest dość mocno zaniedbana, a więc czas to zmienić.


Przyszłe mamy, jeśli jesteście w ciąży lub planujecie w niej być mam dla was moja małą listę niezbędnych rzeczy podczas tego pięknego okresu.


Pokaże wam rzeczy, które w ciąży ratowały mi życie, bez których z pewnością byłoby mi ciężej.


Akcesoria

  • Wanna — Od zawsze kochałam długie wieczorne kąpiele kiedyś myślałam, że godzina to dość długo jak na kąpiel ale się myliłam, w ciąży w szczególności od 6 miesiąca wanna to było moje drugie łóżko kąpiel 3-4 razy dziennie po minimum 2h to był MUS, a nie wybór mój mały zdecydowanie uwielbia wodę. Powiem wam jeszcze, że gdy już miałam skurcze porodowe przeleżałam w wannie dosłownie pół dnia, a nawet w niej usnęłam, po czym pojechałam do szpitala na poród (śmiech).
  • Poduszka rogal — Nie wyobrażałam sobie bez niej życia bardzo ułatwia spanie, które w szczególności w ostatnich miesiącach ciąży jest bardzo trudne dzięki niej szybciej udawało mi się usnąć i nie budziłam się kilka razy w nocy żeby zmienić pozycje. Kupiłam na EbayKLIK
  • Aplikacja na telefon Pregnancy+ —  To aplikacja najlepsza ze wszystkich, które miałam a uwierzcie, że miałam chyba wszystkie jakie są darmowe. Aplikacja jest bardzo pomocna, jeśli chcemy się dowiedzieć czego się spodziewać w danym tygodniu ciąży jak rozwija się nasz maluszek oraz zawiera dużo porad podczas ciąży jak i już po porodzie dla mamy, a także dzidziusia. W aplikacji również można sporządzić plan porodu, zrobić listę zakupów, zapisać ważne spotkania i wizyty, a nawet poszukać imienia dla malucha.




  • Legginsy z wysokim stanem — Legginsy to największy MUST HAVE w ciąży nie wyobrażałam sobie życia bez nich przez całą ciążę nosiłam duże oversizowe swetry/bluzy i właśnie legginsy wygoda przede wszystkim. Moje legginsy kupowałam w Primarku za jedyne £2.50 uważam że kupowanie ciuchów typowo ciążowych to strata pieniędzy ponieważ są o wiele droższe szczerze mówiąc to miałam tylko jedną bluzkę ciążową resztą to ciuchy które kupowałam po prostu większe niż zawsze nosiłam legginsy z Primarka tak, aby nie uwierały w brzuszek i żeby były jakby z wysokim stanem nosząc S kupowałam L i trzymały się świetnie.
  • Zgaga — Tabletki na zgagę Rennie to był mój bardzo bliski przyjaciel podczas ostatnich dwóch miesięcy ciąży zazwyczaj zgaga jest na początku a u mnie wystąpiła na końcu ciąży strasznie źle wspominam te momenty codziennie od otwarcia aż do zamknięcia oczu męczyła mnie zgaga czasami nawet wybudzała ze snu tabletki Rennie pomogły mi jakoś przez to przejść.

Kosmetyki

  • Ziaja krem przeciw rozstępom — Krem przeciw rozstępom to produkt który każda przyszła mama kupuje, u jednych działa u drugich nie u niektórych się sprawdzi najtańszy kosmetyk dostępny na rynku a u innych najdroższy. Ja wydalam łącznie ponad £120 na kosmetyki do pielęgnacji ciała podczas ciąży miałam zrobić recenzje najlepszych kremów właśnie przeznaczonych do tego natomiast mimo tego, że miałam te najbardziej wychwalane tanie i drogie to miesiąc przed porodem z dnia na dzień dosłownie mój brzuch był już cały w rozstępach z tego też powodu nie ma i nie będzie takiego o to wpisu. Powstawanie rozstępów to też w dużej mierze genetyka niestety, krem Ziaja z serii Mamma Mia świetnie się u mnie sprawdził pod względem nawilżania, skóra nie była sucha uczucie naciągnięcia po wysmarowaniu brzuszka było zniwelowane, przez co nie czułam tego dyskomfortu mamusie pewnie doskonale wiedza, o co mi chodzi. Tani kosmetyk przyjemny w aplikacji niepozostawiający tłustej powłoki i dość szybko się wchłaniał. Dostępny PL - KLIK UK -  KLIK
  • Babuszka Agafia żel chłodzący do stóp — Produkt, który wydawał mi się zbędny przez cały okres ciąży aż do około 2/3 tygodni przed porodem moje stopy były tak napuchnięte, że ledwo byłam w stanie włożyć buty a kostek po prostu nie miałam znikły (śmiech) Uczucie ciężkich nóg było straszne po prostu nie do wytrzymania a w nocy bardzo utrudniało sen na ratunek znalazłam ten o to żel chłodzący świetny produkt bardzo mi pomógł uczucie ulgi już po paru sekundach. Dostępny PL - KLIK (UK nie mogę znaleźć)
  • Bielenda Sexi Mama mgiełka do ciała — Jak już pewnie wiecie albo jak się domyślacie ostatnie miesiące ciąży są najgorsze/najcięższe do wytrzymania, ja rodziłam w czerwcu zaczynało się już robić coraz cieplej dodatkowy ciężar i kilkanaście kilo na plusie plus cięższy problem z oddychaniem sprawiało że już po paru krokach miałam duszności i się rozpływałam mgiełka nawilżająca pomagała mi się odświeżyć w przeciągu dnia przy okazji pielęgnując skórę. Dostępna PL - KLIK  UK - KLIK 

I to na tyle, jeśli chodzi o moje ciążowe niezbędniki mam nadzieje, że mój wpis wam się przyda no i do zobaczenia w następnym wpisie buziaki :*
8

Mydło Kawowe Z Wypustkami

04 lutego 2020





Witam was kochani w nowym poście dziś chciałabym się wam pochwalić moim małym cudeńkiem.

Mydło ręcznie robione przeze mnie zostało stworzone z myślą o masażu i złuszczeniu martwego naskórka.
Mydło z dość twardymi wypustkami to idealne rozwiązanie na relaksujący masaż podczas kąpieli.

Podczas zużywania moc mydła się zwiększa, a ziarenka kawy porządnie zdzierają martwy naskórek pozostawiając, skórę wygładzoną i miękką o delikatnym zapachu kawy tego typu mydełko świetnie pobudza krążenie, dzięki czemu idealnie nada się do walki z cellulitem.



Główne składniki:
  • KAWA 
  • MIÓD
  • OLEJ KOKOSOWY 
  • OLEJEK WANILIOWY 
  • SHEA BUTTER 



Kawa — Kofeina jest niezastąpiona w walce z cellulitem działa pobudzająco krążenie, zapobiega utracie wody przez naskórek, dzięki czemu nawilżenie skóry utrzymuje się na dłużej. Działa ujędrniająco uelastyczniająco.

Miód — To bardzo odżywczy składnik, który zmiękcza naskórek oraz utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry.

Olej kokosowy — Kolejny z dość mocno odżywiających składników głęboko nawilża i wygładza skórę

Olejek waniliowy — Działa antystarzeniowo, jest zaliczany do grona przeciwutleniaczy

Masło Shea — Ma właściwości głębokiej regeneracji skóry działa ochronnie oraz uelastyczniająco. Jest bogate w witaminę A i E.


❤VEGAN FRIENDLY
❤SULPHATE FREE 
❤SLS/SLES FREE
 ❤MPG FREE
 ❤PEG FREE
 ❤PARABEN FREE
 ❤CRUELTY FREE 
Można je kupić poprzez złożenie zamówienia na stronie Facebookowej - Beauty By LR
5

Bielenda Black Sugar Detox

27 stycznia 2020



Witam was kochani dziś przychodzę do was z recenzją serii kosmetyków firmy Bielenda Black Sugar Detox są to kosmetyki do pielęgnacji twarzy, które zapewne wiecie, że uwielbiam testować.



Black Sugar Detox to linia kosmetyków, która jest w szczególności przeznaczona do cer mieszanych, jak i tłustych zawierającą przede wszystkim cukier trzcinowy oraz aktywny węgiel te składniki mają zapewniać naszej skórze detox, czyli inaczej mówiąc oczyścić z toksyn, oraz nawilżyć.



W skład tej linii wchodzi krem na dzień i noc, serum, żel micelarny, pianka do mycia buzi oraz maseczka/peeling w saszetce.



Ja w swoje posiadanie zaopatrzyłam się w żel micelarny do mycia twarzy serum oraz krem na dzień i noc.



Jeśli chcecie, poznać moje zdanie na ich temat zapraszam do dalszego czytania.


Żel micelarny do mycia twarzy

Kosmetyk znajduje się w plastikowej poręcznej buteleczce z pompką co jest dużym plusem uwielbiam tego typu opakowania ze względu na higienę, jak i poręczność w użytkowaniu.


Żel jest lekki o pól przezroczystej konsystencji o delikatnym brązowym odcieniu. Zapach całej serii jest delikatny ciężko mi go opisać, bo nie jestem w tym dobra. Osobiście nie przypadł mi jakoś bardzo do gustu ale również mi nie przeszkadza, moim zdaniem kosmetyk ma działać, a nie pachnieć w szczególności, gdy chodzi tu o pielęgnację skory twarzy. Żel micelarny bardzo fajnie się sprawdza w oczyszczaniu twarzy bardzo szybko i skutecznie zmywa makijaż natomiast, w moim przypadku mimo tego ze świetnie domywa tusz i cienie z oczu nie jestem w stanie go używać, ponieważ strasznie szczypie w oczy to jedyny jego minus poza tym jest super, cerą jest ukojona odświeżona i lekko zmatowiona. Nie zauważyłam, uczucia ściągnięcia co jest dość częste w moim przypadku podczas stosowania tego typu produktów do mycia twarzy.


Serum Detoksykująco Nawilżające Na Dzień I Noc
 Serum znajduje się w szklanej buteleczce z pompką co również jest dość komfortowe i higieniczne. Jego konsystencja jest lejąca dość szybko się wchłania natomiast przez jakiś czas pozostawia lepką skórę co dla mnie nie stanowi problemu ponieważ od razu po nim nakładam krem i problem znika. Dodatkowo uważam to za duży plus pod makijaż przez jego delikatną lepkość mam wrażenie, że podkład się lepiej trzyma rozprowadza równomiernie nie tworząc plam co często się zdarza przy tego typu produktach.


Moja cera jest, ostatnio dość problematyczna od około dwóch miesięcy zmagam się z nadmierną ilością wyprysków i to zazwyczaj ropnych dzięki codziennemu stosowaniu serum zauważyłam, że wypryski szybciej znikają natomiast nie zgodzę się z tym, że zapobiega ich powstawaniu.



Serum pół matowi skórę, przy czym sprawia, że jest delikatnie rozświetlona wygładzona i nawilżona na dzień uważam, że jest to super produkt natomiast ja na noc wole coś mocniejszego-cięższego. Dla dziewczyn, które mają dość normalną cerę na noc również się świetnie sprawdzi.


Detoksykująco Nawilżający Krem Na Dzień I Noc

Krem znajduje się w odkręcanym opakowaniu jego konsystencja jest lekko żelowa bardzo przyjemna w rozprowadzaniu. Przy jego użyciu odnoszę wrażenie delikatnego chłodzenia bardzo szybko się wchłania jest to dosłownie kwestia kilku sekund, dzięki czemu idealnie sprawdza się pod makijaż, jak i do szybkiej porannej pielęgnacji. Ja mam strasznie mało czasu na poranne kremowania upiększania, żeby was nie skłamać mam na to około 5 minut a na wykonanie makijażu razem z pielęgnacją około 15 także ten kosmetyk jest moim zbawieniem pod tym względem sprawdza się na 6 z plusem. Wcześniej często pomijałam krok dziennego kremu a odkąd wpadł, w moje ręce nie muszę się o to martwic. Skóra po jego zastosowaniu jest mięciutka wygładzona i delikatnie nawilżona wszystko, czego wymagam od lekkiego dziennego kremu. Jeśli chodzi o stosowanie go na noc to tak samo, jak z serum wole sięgać po mocniejszy cięższy krem, który dogłębniej nawilży cerę.




Podkłady bardzo ładnie na nim wyglądają (testowałam przy Double Wear, Catrice All Matt oraz Bourjois 123Perfect) nie roluje się również powiedziałabym, że delikatnie wydłuża ich trwałość. Krem zdecydowanie reguluje poziom sebum oraz jego wydzielanie.




Podsumowując seria Sugar Detox bardzo przypadła mi do gustu uważam, że jest warta uwagi i testu. Kosmetyki są w dość przystępnych cenach i dobrze działają mimo tego, że nie zgadzam się z opisem producenta pod względem zapobiegania powstawaniu niedoskonałością uważam, że ich redukowanie i szybsze gojenie to też duży plus. 



Jeśli tak jak ja macie cerę mieszaną w kierunku tłustej wydaje mi się, że powinnyście być, tak samo zadowolone jak ja.



A może któraś z was już je testowała? Koniecznie dajcie znać w komentarzach buziaki.


11

Christmas Nails

23 grudnia 2019



Witam was po długiej przerwie. Dziś przychodzę do was z nową dawką świątecznych inspiracji paznokciowych.


Święta już zaraz czujecie ten klimat? Ja jak co roku nie czuje go kompletnie już tak od dobrych kilku lat mam wrażenie, że te święta są strasznie wymuszane wszystko przygotowywane w biegu. W tym roku będą trochę lepsze, ponieważ to pierwsze święta z miłością mojego życia, czyli moim długo wymarzonym dzieckiem jedno jest, pewne nie mogę się doczekać aż uda mi się stworzyć mu magiczne święta może dzięki niemu w końcu poczuje ten klimat.



Moje paznokcie zdecydowanie wołają święta połączenie wzorów świątecznych, śnieżek, sweterka i czerwonego matu to idealna kompozycja na ten okres jak wam się podobają? Koniecznie dajcie znać w komentarzach tymczasem zostawiam was z resztą zdjęć i uciekam do roboty widzimy się już niedługo w nowym poście z recenzją kosmetyczną.

Hybryda Czerwona - Semilac Sexi Red 039 + Top Mat.
Naklejki Wodne - Ebay






10

Pumpkin Nails

12 listopada 2019



Dziś wracam z nową dawką paznokciowych inspiracji.

Klimat typowo jesienny, ja się zakochałam a wam jak się podoba? Dajcie znać w komentarzach.
Hybryda Semilac  541 America Go ! Ecuador Go! (Na kolor nałożony Top Mat Total).
Złotko — Folia do odbijania (kupicie ją wszędzie Ebay, Allegro nawet Aliexpress nie ma sensu przepłacać na te z Indigo czy Semilac).









4

Bielenda Seria Sexi Mama

21 października 2019

W dzisiejszym poście przedstawiam wam moją opinię na temat kosmetyków firmy Bielenda z serii Sexi Mama.

Sexi mama to seria przeznaczona dla kobiet w ciąży oraz już po porodzie.

Kosmetyki z tej serii są zalecane do użycia od czwartego miesiąca ciąży oraz są bezpieczne podczas karmienia piersią. W serii możemy znaleźć naprawdę spory wybór produktów jak na przykład maskę w płacie na brzuch czy biust, mgiełki i przeróżne kremy ja niestety nie miałam, okazji przetestować ich wszystkich udało mi się załapać na trzy produkty — Krem na opuchnięte nogi, krem ujędrniający do ciała po porodzie oraz krem liftingujący do biustu. Bardzo żałuje, że nie miałam okazji przetestować maseczek w płacie, ale przy drugiej ciąży na pewno to nadrobię.

Krem Na Opuchnięte Nogi
Krem o konsystencji żelowej ma za zadanie łagodzić uczucie ciężkich nóg ich zmęczenie i ból. Jest to krem niezbędny szczególnie w ostatnich miesiącach ciąży, jego działanie jest wyczuwalne w sekundy od razu podczas rozprowadzania można poczuć ulgę, dzięki zawarciu mentolu działa odświeżająco i przede wszystkim chodząco co jest zbawieniem dla kobiet w ciąży. U mnie podczas ósmego miesiąca był w użytku dwa/ trzy razy dziennie nie wyobrażałam sobie dnia bez niego po prostu MUST HAVE.
Szybko się wchłania pozostawiając stopy gładkie świeże i lekko nawilżone bardzo polecam.


Składniki aktywne - Algi Chlorella Vulgaris, Oczar Wirginijski, Mentol, Gingko Biloba, Rutyna, Kasztan
Pojemność: 125 ml

Dostępność PL - KLIK
Dostępność UK - KLIK



Balsam Ujędrniający Do Ciała Po Porodzie

Opis producenta - Specjalistyczny balsam ujędrniający o formule dostosowanej specjalnie do osłabionej skóry kobiet po porodzie. Wysoka zawartość składników aktywnych o udowodnionym działaniu ujędrniającym, odżywczym i antycellulitowym, przyjaznych dla wrażliwej i delikatnej skóry młodej mamy, zapewnia szybkie, a jednocześnie bezpieczne działanie. Zawarta w balsamie Centella Asiatica skutecznie redukuje objawy cellulitu, a hipoalergiczny Olej Babassu jako emolient, przeciwdziała utracie wilgoci w skórze, zmiękcza ją, skutecznie wspomaga redukcję cellulitu i rozstępów. Witaminę E zawarta w oleju działa przeciwstarzeniowo na skórę.


Balsam jest przeznaczony do stosowania dwa razy dziennie rano i wieczorem. Jego konsystencja jest lekka nawet szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej powłoki. Jego zapach jest dość specyficzny i chyba nie każdemu przypadnie do gustu natomiast po dłuższym stosowaniu da się do niego przyzwyczaić. 

Jego działanie to nic nadzwyczajnego od razu po jego zastosowaniu mamy wrażenie, że skóra jest bardziej ujędrniona natomiast jest to efekt chwilowy na dłuższą metę balsam nie robi nic spektakularnego prócz nawilżenia i wygładzenia co jest również dobrym efektem nie oszukujmy się balsam kosztuje kilka złoty skóra w ciąży przechodzi naprawdę duże zmiany i osobiście jestem zdania, że żaden krem nie zadziała spektakularnie nie ważne, jaka by była jego cena. Sama wydalam kilka set złoty na pielęgnację ciała przeciwko rozstępom a one i tak się pojawiły to wszystko jest zależne od genetyki oraz tego ile w ciąży przytyjemy. Balsam polecałabym osobą niemającym większego problemu z wiszącą skóra, ich brzuch wygląda dobrze i po prostu szukają taniego produktu, który fajnie ją nawilży i wygładzi. Sam krem nie usunie cellulitu a tym bardziej rozstępów dlatego dziewczyny nie nabierzcie się na to.



Dostępność PL - KLIK
Dostępność UK - KLIK




Kuracja Liftingująca Do Pielęgnacji Biustu

Krem przeznaczony do biustu, producent zapewnia o łagodzącym działaniu, wzmocnieniu skóry oraz zapobieganiu powstawaniu rozstępów

Zaczęłam go stosować od razu po porodzie krem faktycznie działa kojąco pomógł mi w łagodzeniu bólu i obrzęku natomiast tutaj również chce zaznaczyć, abyście się nie nabrały na to, że zapobiega rozstępom używałam go codziennie a nowe rozstępy i tak powstawały niestety zazwyczaj są one nieuniknione szczególnie w okresie ciąży bardzo zazdroszczę osobą, które ich nie mają lub mają minimalna ilość w moim przypadku stał się to mój największy kompleks no ale trudno najważniejsze, że mam zdrowe piękne wymarzone dziecko a reszta jest nie ważna. Wracają do działania kremu, jego konsystencja jest również lekka biust po jego zastosowaniu jest wygładzony i ujędrniony, ale to również chwilowe działanie nic na dłuższą metę znacznie lepiej działa mój ulubiony z Eveline Push Up Effect 3D natomiast on już jest do stosowania po zakończeniu karmienia piersią.


Składniki Aktywne - Lanolina, D-Panthenol, Witamina E, Roślinna Witamina A, Kigelia Africana, Algi Dermochlorella
Pojemność: 125 ml

Dostępność PL - KLIK
Dostępność UK - KLIK 


Podsumowując seria Sexi Mama ma fajne i tanie produkty z chęcią przetestowałbym w tamtym okresie maski na brzuch i biust oraz masło, które może sprawdziłoby się lepiej przez tłuściejszą i cięższą konsystencję niz balsam może byłoby bardziej odżywiające z produktów, które dziś wam pokazałam polecam zaopatrzyć się w krem o konsystencji żelu do stóp jest to zbawiciel dla kobiet w ciąży, ale i nie tylko osoby, które cały dzień spędzają na nogach lub noszą szpilki również mogą go używać z pewnością u was też sprawdzi się rewelacyjnie.
10

Czym jest woda micelarna + Bielenda Favs

14 października 2019


W dzisiejszym poście opowiem wam o działaniu wody micelarnej oraz polecę wam moje ulubione z firmy Bielenda.

Czym jest woda micelarna — Woda micelarna to roztwór wodny, który zawiera mikroskopijne kuleczki nazywane micelami. Zewnętrzne cząsteczki tworzące micele są hydrofilowe (przyciągają wodę), natomiast cząsteczki tworzące wnętrze miceli są hydrofobowe (odpychają wodę i łączą się z tłuszczami), dzięki czemu płyny tego typu świetnie sobie radzą z wszelkimi zanieczyszczeniami na naszej skórze. Warto pamiętać, że płyny micelarne nie mają takich samych właściwości nawilżających jak kremy, o czym dużo osób zapomina, ponieważ na opakowaniach często pisze, że jest to płyn nawilżający. Płyny micelarne nie działają, na zasadzie kremu nie są w stanie go zastąpić owszem zawierają dodatkowe składniki, które mogą się przyczynić do odżywienia i nawilżenia cery natomiast nigdy nie będą one tak silne, by zastąpić krem dlatego po zastosowaniu płynu micelarnego powinno się zaaplikować odpowiedni krem do pielęgnacji twarzy.

Tego typu kosmetyk nadaje się do każdego typu cery w szczególności do cery suchej i wrażliwej większość płynów nie podrażnia skóry i nie pozostawia uczucia ściągnięcia, lecz musicie zwracać uwagę aby nie zawierał w składzie alkoholu. Dobrą wodę micelarną poznasz po krótkiej liczbie składników, w której nie powinno być składników takich jak Sodium Lauryl Sulfate. Na rynku znajdziemy ogromny wybór płynów micelarnych przeznaczonych do wszystkich rodzajów cery, ale również mających dodatkowe właściwości przeznaczone do ich konkretnego typu co zdecydowanie ułatwia ich wybór. Wody micelarne stały się tak popularne że wygryzły wszelkiego typu mleczka do twarzy już mało kto je stosuje nie ma co się dziwić płyny micelarne w porównaniu do klasycznych mleczek nie pozostawiają tłustej powłoki a wręcz przeciwnie po ich użyciu cera jest lekka i odświeżona.


Wody micelarne i ich zastosowanie — Wody micelarne nie są tylko do demakijażu twarzy one również działają oczyszczająco odświeżająco, zmiękczająco i wygładzająco naskórek a oprócz tego przywracają odpowiednie pH skóry niektóre również wpływają na zminimalizowanie rozszerzonych porów, zniwelowaniu wydzielania sebum, czy zapobieganiu powstawania niedoskonałości.


Moja rada — Jeśli macie makijaż na twarzy to polecam po użyciu płynu micelarnego lub przed umyć twarz żelem, lub pianką by zmyć większą warstwę często bywa tak, że sam płyn na pierwszy rzut oka zmywa wszystko, lecz w rzeczywistości na twarzy nadal pozostają lekkie zanieczyszczenia, które są niewidoczne a uwierzcie mi na słowo, że robi dużo różnice w kondycji naszej cery.

W swoim życiu przetestowałam już bardzo dużo płynów micelarnych przeróżnych firm takich jak Tołpa, L'Oréal, Garnier, Avon, Eveline i z żadną się tak nie polubiłam, jak z Bielendą.
Wody firmy Bielenda przetestowałam już wszystkie z tych starszych dostępnych na rynku, jeśli chodzi o nowsze serie to zatrzymałam się na tych Vege. Do tej pory nie zawiodłam się ani razu, a to chyba o czymś świadczy dlatego, jeśli chodzi o wodę micelarną to zawsze, ale to zawsze wybieram Bielende. Dziś pokaże wam moje ulubione do tej pory.



Bielenda Fresh Juice Sok z Ananasa i kwas laktobionowy - Rozświetlający

Skład:

Aqua, Citrus Limon Fruit Extract, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Ananas Sativus Fruit Juice, Panthenol,Lactobionic Acid, Disodium EDTA, Cetrimonium Bromide,Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Parfum

Płyn został wzbogacony w sok ananasa, który działa rozświetlająco fajnie się sprawdza przy skórze palacza, która jest poszarzała zmęczona i której brakuje tego naturalnego blasku. Płyn świetnie zmywa makijaż, przy czym nie podrażnia oczu kwas laktobionowy działa wspomagając proces regeneracji skóry oraz rozjaśnia przebarwienia a dodatkowo woda cytrusowa działa antyoksydacyjne. Po użyciu cera jest miękka, gładka, dogłębnie oczyszczona, odświeżona i lekko rozświetlona. Jego zapach jest również przepiękny.

Dostępność PL - KLIK
Dostępność UK - KLIK



Bielenda Vege Detox Jarmuż Burak I Probiotyk

Skład:

Aqua (Water) Glycerin Trehalose Sorbitol Niacinamide Brassica Oleracea Acephala (Kale) Leaf Extract Beta Vulgaris (Beet) Root Extract Potassium Azeloyl Diglycinate Biosaccharide Gum-4 Sodium Hyaluronate Sodium Cocoamphoacetate Sodium Cocoyl Alaninate Coco-Glucoside Lactic Acid Disodium EDTA Citric Acid Phenoxyethanol Ethylhexylglycerin Sodium Benzoate Potassium Sorbate Parfum (Fragrance) Limonene

Płyn micelarny 3w1  oczyszcza i odświeża skórę,  usuwa makijaż, pozostałe zabrudzenia i nadmiar sebum, będąc jednocześnie łagodnym dla skóry suchej i odwodnionej natomiast w moim przypadku nie sprawdza się przy zmywaniu makijażu z oczu lekko szczypie. 
W jego składzie znajdziemy antyrodnikowy ekstrakt z jarmużu, regenerujący ekstrakt z korzenia buraka, wzmacniający prebiotyk oraz normalizujący kwas azelainowego. Preparat przeznaczony jest do codziennego oczyszczania i pielęgnacji skóry mieszanej i tłustej. Pozwala uniknąć jej przesuszenia już w fazie demakijażu. Wyjątkowa wielozadaniowa formuła sprawia, że naskórek odzyskuje blask, czystość, satynową miękkość i gładkość. 

Dostępność PL - KLIK
Dostępność UK - KLIK



Bielenda 3w1 Kokos i Aloes - Nawilżający

Skład:

Aqua (Water),PEG- 6 Caprylic/Capric Glycerides,Glycerin,Cocos Nucifera (Coconut) Water,Panthenol,Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder,Hydrolyzed Glycosaminoglycans,Hyaluronic Acid,Sorbitol,Citric Acid,Tapioca Starch,Disodium EDTA,Cetrimonium Bromide,Sodium Benzoate,Potassium Sorbate,Parfum (Fragrance),Butylphenyl Methylpropional,Hexyl Cinnamal,Limonene

Płyn zawiera składniki aktywne takie jak micele, sok z aloesu, woda kokosowa oraz kwas hialuronowy, przez co działa kojąco i nawilżająco. Nie podrażnia skóry świetnie domywa makijaż w dodatku cudownie pachnie i pozostawia cerę miękką czystą świeżą i odżywioną.

Dostępność PL - KLIK
Dostępność UK - KLIK



Również polecam płyny micelarne (Bielenda) - Expert czystej skóry kojący 3w1 oraz nawilżający,  Carbon Detox, Zielona herbata...

Dajcie znać w komentarzach, jakie wy polecacie z chęcią przetestuje coś nowego, buziaki. :*
9

Knitted Nails

05 października 2019


Dziewczyny czy wy to widzicie? Brak matu !

Wiecie, że od kilku miesięcy byłam uzależniona od paznokci w macie ale tym razem postawiłam, na blask sama nie dowierzam dziwnie się czuje i już kilka razy przeszła mi myśl, by je zmatowić choć ten kolor wygląda o wiele lepiej z topem błyszczącym niż matowym. Matt go bardzo przygasza i nie wygląda tak ładnie.

Jesień już nadchodzi za oknami szaro i ponuro wiec nic lepszego nie przychodziło mi do głowy niż klasyczny sweterek na paznokciach, który zawsze wygląda dobrze i urozmaica klasyczność.

Sweterek wykonuje się bardzo łatwo, tylko na taki skomplikowany wygląda do jego wykonania wystarczy tylko lakier hybrydowy i sonda pośrodku paznokcia wzdłuż robić lekkie zygzaki po bokach dwie proste linie a na samych brzegach kropeczki. Dzisiejszy wzór jest jednym z najłatwiejszych, jeśli chodzi o efekt sweterków ale w internecie znajdziecie ich cala masę.

Mała rada — najpierw pomalujcie kolorem (utrwalcie), zmatujcie kolor blokiem lub topem matującym (utrwalcie) i wtedy na to wykonajcie wzór, po czym dajcie top błyszczący. Sweterek jest bardziej wyrazisty.


Kolor na dzisiejszych paznokciach to Semilac Creamy Muffin 136

Dajcie znać w komentarzach jak wam się podoba taka klasyka a tymczasem zostawiam was ze zdjęciami.





12

Zespół Policystycznych jajników a ciąża — Moja historia

30 września 2019

Jak już dobrze wiecie, trzy miesiące temu urodziłam synka. Jakiś czas temu zapytałam was, czy byście chciały, abym wprowadziła na bloga posty ogólnie związane z całym przebiegiem ciąży i bycia mamą pisałyście, że tak i tak też postanowiłam zrobić niektóre z was szczególnie te, które są ze mną od dawna wiedzą, że mam problemy z jajnikami - Zespół Policystycznych Jajników (PCOS).


Dla osób, które nie wiedza czym jest Zespół Policystycznych Jajników - jest to zaburzenie hormonalne, które ma negatywny wpływ na funkcjonowanie jajników. Powstają w nich liczne pęcherzyki, w których dojrzewa komórka jajowa, ale zazwyczaj nie wydostaje się ona do jajowodu (gdzie mogłoby dojść np. do zapłodnienia). Same pęcherzyki zaś obumierają i zmieniają się w małe torbiele. U kobiet z PCOS istnieje większe ryzyko poronienia, jak również pojawienia się cukrzycy ciążowej, co może stanowić zagrożenie dla zdrowia matki, jak i dziecka.

Jakiś czas temu już wam wspomniałam, że odkąd skończyłam 12 lat miałam okropne bóle jajników, które utrudniały mi codzienne funkcjonowanie. W wieku 15 lat bóle stawały się nie do opisania nie raz nie mogłam się podnieść chociażby z łóżka. Lekarze w UK kompletnie nie chcieli mnie badać twierdzili, że to dojrzewanie po kilkunastu wizytach u różnych lekarzy postanowiłam pojechać do Polski i spróbować tam. Pani Ginekolog, gdy tylko zajrzała natychmiast kazała mi jeszcze w ten sam dzień wykonać mnóstwo badan oraz od razu jechać do szpitala, po kilku wizytach i badaniach stwierdzono Zespół Policystycznych Jajników, jeden z nich nie odbywał, owulacji już od bardzo dawna a drugi był ledwo sprawny.

Moje jajniki były całe pokryte w pęcherzykach a wokół nich było ich jeszcze więcej jak sama ginekolog powiedziała dawno nie widziała aż tylu. W tamtym czasie przekazano mi bardzo przykrą wiadomość choroba była już na tyle rozwinięta, że zostałam poinformowana iż na 95% nigdy nie zajdę w ciążę, a nawet jeśli jakimś cudem się uda to na 99.9% będzie to ciąża pozamaciczna, która oczywiście będzie musiała zostać usunięta lub sama poronię w pierwszych tygodniach. Jak same możecie się domyślić osoba wtedy chorująca na depresje w wieku 17/18 lat słysząc takie słowa to jest uczucie nie do opisania rozryczałam się jak dziecko a stan mojej psychiki po tej wiadomości tylko się pogarszał.


Przepisano mi leki, które miałam brać i mieć nadzieje, że jakimś cudem poprawią stan moich jajników i kiedyś się uda choć pani ginekolog kazała się lepiej nastawiać na najgorsze ponieważ stwierdzono chorobę dość późno. Tabletki, które przepisała (nie będę podawać nazwy ponieważ nie chciałabym, abyście się tym sugerowały) kazała brać do końca życia i tylko jeśli będę w dobrym stanie psychicznym i gotowa na to, że jak już zajdę to raczej na pewno stracę dzidziusia to wtedy je odstawić na czas starań. Tabletki brałam regularnie przez około cztery lata, przy braniu tych tabletek opcje zajścia w ciążę są jeszcze bardziej nie możliwe ponieważ one dodatkowo blokują i mają się skupić na zmniejszeniu, jak i ograniczeniu powstawaniu nowych pęcherzyków, więc jeśli chce się zajść trzeba je odstawić ja tego nie zrobiłam wiec pewnie się zastanawiacie w takim razie, jakim cudem zaszłam w ciążę? Nie znam na to pytanie odpowiedzi fakt jest taki, że zaczęłam brać leki w wieku 17/18 lat w ciążę zaszłam mając 21 nie staraliśmy się o dzidziusia ale również przez te lata nie zapobiegaliśmy jemu powstaniu może gdzieś w głębi mieliśmy nadzieje choć ja raczej, zamiast skupiać się na zajściu w ciążę skupiałam się na pogodzeniu, że raczej nigdy w nią nie zajdę zbyt mocno wzięłam do siebie słowa ginekologa i po prostu traciłam wszystkie nadzieje ale nie byłam gotowa na planowanie ciąży z myślą że raczej na pewno ją stracę nie umiałabym się po tym pozbierać więc wolałam nawet nie próbować.


W przeciągu tych paru lat brania regularnie leków na PCOS i kilkunastu próbach akceptacji tego, co lekarz powiedział jakoś udało mi się pozbierać z depresji (która nie była spowodowana akurat tym tematem ale zdecydowanie wtedy ją pogłębiła) do tego stopnia, że mogłam wrócić do pracy i w miarę funkcjonować normalnie (dla osób które nie czytały o mojej depresji na blogu jest o tym wpis), bóle jajników nie ustępowały było nadal źle a momentami nawet gorzej lekarze twierdzili, że to przez leki, które działają rozbijając pęcherzyki i poprawiając stan moich jajników niestety przy tych wszystkich bólach, które znów coraz bardziej utrudniały życie codzienne świadomość że raczej nigdy nie uda mi się mieć dziecka co zawsze było moim największym marzeniem i celem w życiu zaczęła rosnąc i znów zaczęłam popadać w stany depresyjne. Większość dni znów spędzałam w łóżku wmawiając sobie co ze mnie za beznadziejna kobieta skoro nigdy nie urodzę dziecka obawy że facet mnie porzuci i pójdzie do innej która mu to dziecko da nasilały się coraz bardziej nie wspominając o bólu, który zwiększał stres. Chłopak bardzo mnie wspierał w tym okresie nawet rozmawialiśmy o możliwościach adopcji w przyszłości i o innych metodach leczenia lecz to i tak nie pomagało w zatrzymaniu tych okropnych myśli.


Czas leciał a bóle były już na porządku dziennym łącznie z moim płaczem i skręcaniem się w łóżku szpitale nie pomagały lekarze kazali brać paracetamol (typowe w UK) Pewnego dnia po raz kolejny wylądowałam w szpitalu. Jeden z gorszych momentów w moim życiu pięciu lekarzy próbujących pobrać krew, ręce pokutę a ja już bez sił do kolejnego cierpienia zrobili test ciążowy wyszedł negatywny dostałam leki wróciłam do domu na sławnym paracetamolu bo przecież 'nic mi nie jest' Wtedy w końcu GP (lekarz w przychodni) zlitował się nade mną i wysłał na USG jajników, o które prosiłam przez dobre pięć miesięcy jak same możecie zrozumieć lekarze w UK są straszni ginekolog w Polsce kazała robić badania USG co 6 miesięcy tutaj, gdy powiedziałam to lekarzowi po prostu mnie wyśmiał i powiedział że PCOS ma się do końca życia więc czego ja oczekuje chodzenia co sześć miesięcy na USG ?Tutaj to tak nie działa dodał. W każdym razie po kolejnej wizycie w szpitalu po tygodniu w końcu mnie skierował na badania przyznam, że byłam już na wykończeniu psychicznym nie dawałam rady z bólem każdy krok czy podniesienie się było tak uciążliwe że ciężko było opanować łzy a myśli o bezpłodności nie dawały mi możliwości skupienia się na niczym innym. 


Badanie USG było jeszcze bardziej bolesne ale miałam nadzieje że w końcu wykaże co się ze mną dzieje byłam przerażona. Położyłam się na łóżku badanie się zaczęło słyszałam tylko jak lekarze podaje pielęgniarce pomiary mówiąc to ma tyle mm to tyle i nagle słyszę ' i 6 tygodni' Moja pierwsza myśl, jakie sześć tygodni przecież moje jajniki nie mają tygodni zdziwiona a może lepiej mówiąc przerażona mowie 6 tygodni? Lekarz odpowiedział tak jest pani w ciąży to szósty tydzień w tym samym momencie z tych wszystkich emocji rozpłakałam się, jak małe dziecko nawet przez chwile zapomniałam o bólu, który był tak silny, że aż lekarzowi wchodziłam na ścianę a on biedny płakał razem ze mną nie wiedząc, czy przestać, czy wykonywać dalej badanie kazał mi się ubrać i usiąść mówiąc jest pani w ciąży natomiast musi pani jak najszybciej jechać do szpitala najlepiej teraz ponieważ podejrzewam ciążę pozamaciczną nawet teraz pisząc to wszystko łzy same napływają mi do oczu przepraszam was z góry, jeśli post będzie trochę chaotyczny ale chyba same rozumiecie, że jest tyle emocji we mnie podczas pisania tego że ciężko po prostu przelać to w słowa i opisać z ładem i składem ale postaram się jak najbardziej mogę.


Wróciłam do domu pobiegłam po test do apteki nadal nie dowierzając, wyszedł pozytywny byłam w szoku myśląc przecież pięć dni temu  w szpitalu wynik był negatywny no nic poczekałam aż chłopak wrócił z pracy pojechaliśmy do szpitala sprawdzić, czy to ciąża pozamaciczna po pół nocy w jednym szpitalu zostałam przewieziona karetką do drugiego, w którym zostałam na noc i rano miałam kolejne badanie stwierdzili że ciąża rozwija się prawidłowo i jest to 8 tydzień te wszystkie bóle do tej pory nie zostały wyjaśnione tak po prostu reagował mój organizm na ciążę a moje jajniki po prostu z nią walczyły.



Cały okres mojej ciąży nie był miły a wręcz przeciwnie bóle bywały nie do zniesienia pierwsze trzy miesiące przeleżałam w łóżku płacząc każdego dnia praktycznie się nie podnosząc nie wiem jak jest w Polsce ale tutaj dopóki nie będziecie w trzecim miesiącu to tak naprawdę lekarze mają was gdzieś i kompletnie się nie interesują przynajmniej tak było w moim przypadku, nawet nie wiecie ile razy dzwoniłam nad ranem do szpitali prosząc o przyjęcie i zbadanie bo miałam okropne skurcze i bóle brzucha bojąc się czy aby przypadkiem nie zaczyna się poronienie nikt się mną nie interesował dopiero po upływie trzech miesięcy zaczęli trochę bardziej. Ciąża teoretycznie przebiegała dobrze ale nikt nie mógł wytłumaczyć dlaczego miałam takie bóle, przez co mój strach narastający z bólem i utratą dziecka wciąż rósł tyle razy ile byłam w szpitalu przez całą ciąże jest nie do zliczenia  ale na szczęście wszystko się dobrze skończyło, udało się donosiłam i urodziłam mój największy CUD !




Przyznam szczerze że był to jeden z najcięższych okresów mojego życia tyle strachu ile doświadczyłam i łez, które wylałam jest nie do opisania ale jedno jest pewne dziś z uśmiechem na twarzy mogę powiedzieć że było WARTO teraz każdego dnia budzę się obok mojego małego wielkiego szczęścia i codziennie rano wita mnie jego piękny uśmiech, który nadaje życiu sens. Nie planowaliśmy ciąży na ten czas no bo kto by chciał ja planować z myślą że zaraz dziecko straci ale sądze że nie mogłam zajść w lepszym momencie to był moment, który uratował mnie i moją psychikę przed ponownym załamaniem szczerze to boje się nawet pomyśleć co by było, gdybym dalej leżała w łóżku bijąc się z myślami że nigdy nie urodzę dziecka wtedy czułam że naprawdę jestem na skraju załamania i popadnięcia w depresje sprzed lat taką, w której nie raz nie było ze mną kontaktu taką, która polegała na leżeniu w łóżku płaczu i patrzeniu w ścianę tutaj to chyba tylko osoby, które przeszły przez tą okropną chorobę zrozumieją.


Ciąża dodała mi sił poprawiła stan psychiczny i Alan dał mi motywacje do życia której od dawna szukałam i nie mogłam znaleźć spełniło się moje największe marzenie zostałam mamą i tym o to postem chciałabym wam przekazać że marzenia nawet te, które wydają się niemożliwe mają szanse się spełnić że lekarze mogą się mylić że cuda naprawdę się zdarzają a ja jestem tego przykładem mam dziecko i jest zdrowe.

Ja nie jestem osobą wierzącą ale chyba jednak ktoś tam na gorze jest i czuwa bo zesłał na mnie ten cud w ostatniej chwili kto wie, czy nadal bym tu była i pisała ten wpis mając taką psychikę jak w tamtym czasie. 


Bardzo bym chciała dać wam nadzieje szczególnie tym osobą, które przechodzą przez to, które straciły nadzieje, które się załamały lub które są na skraju załamania w życiu nie spodziewałam się że dziś siądę tu z moim 3-miesięcznym bobasem pisząc to, co pisze bo sama się nie spodziewałam że kiedyś mi się uda ja tą nadzieję straciłam na samym początku dlatego wiem jak trudno jest wierzyć że się uda ale same widzicie cuda się naprawdę zdarzają dlatego proszę was zawsze miejcie nadzieje i nie pozwólcie, aby wasza psychika z wami wygrała.

I to by było na tyle, już dawno nie dzieliłam się z wami moimi przeżyciami i myślami wiem że chcecie, abym napisała wpis odnośnie porodu i taki też się pojawi tym czasem zapraszam was do pozostawienia komentarza może też macie podobne historie lub chęci się wygadać, a jeśli wolicie prywatnie zapraszam do napisania w górnych zakładach macie kontakt zawsze odpisuje a nawet z kilkoma z was mam regularny kontakt.

Pomagajmy i wspierajmy się nawzajem.
18

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life