27 czerwca 2017

Buble Kosmetyczne


W dzisiejszym poście porozmawiamy, o bublach kosmetycznych.
 Znajdziecie tu trochę kolorówki i trochę pielęgnacji.
Muszę przyznać, że pierwszy raz odkąd zaczęłam się interesować kosmetykami wpadłam na tyle bubli w przeciągu około dwóch miesięcy.

Zacznijmy od kolorówki.

Wibo Smoky Edition Go Nude




Paletka 12 cieni w chłodnych odcieniach. Opakowanie, jak i zawartość kolorystyczna wygląda ładnie, aczkolwiek paletka w mojej opinii jest bublem, który za nic w świecie nie jest wart 40 zł. Na szczęście kupiłam ją na promocji w Rossmann -55% choć teraz to już nawet szkoda mi tych dwóch dyszek.
Paletka sama w sobie znajduje się w metalowym opakowaniu z lusterkiem na całej długości, niestety nawet lusterko jest beznadziejne, ponieważ deformuje twarz i nie jest przejrzyste.
Cienie się osypują, nie są mocno na pigmentowane a jeżeli chodzi o ich wyblendowanie to tworzą plamy. Cienie są ciężkie do roztarcia i dodatkowo te ciemne fiolety i szarości wyglądają bardzo brzydko na powiece.
Nie polecam !



Cień/Brokat Wet & Wild

Wet and Wild to nowa firma. Słyszałam, że mają nawet dobre kosmetyki, aczkolwiek ja kupiłam jeden i już jestem do niej zniechęcona.
Cień/brokat, który widzicie na zdjęciu powyżej jest, po prostu beznadziejny. Ładnie się prezentuje w opakowaniu, aczkolwiek a ni na sucho ani na mokro kompletnie się nie nabiera. Jest to coś żelowe, klejącego co jest praktycznie niewidoczne, ponieważ nabiera odrobinkę brokatu która nie daje żadnego efektu.
Kompletnie nie wiem, co to jest za kosmetyk, jakie ma być jego funkcjonowanie, bo dla mnie jest to coś beznadziejnego.



Wibo Eyeshadow Base

Baza pod cienie z firmy Wibo to kolejny buble na liście. Sam produkt znajduje się w plastikowym malutkim opakowaniu, który od razu wiedziałam że będzie niepraktyczny, ponieważ ledwo się palec mieści a w szczególności będzie trudny w użytku dla osób o długich paznokciach dlatego lepiej go nabierać pędzelkiem. Sam produkt w sobie również nic specjalnego, a raczej nazwałabym to kolejnym badziewiem, ponieważ baza po pierwsze się roluje, nie rozciera, pozostawia ciastko na powiekach i kompletnie nie utrzymuje cieni.



Wibo Camouflage

Kamuflaż z firmy Wibo myślałam że w jakimś stopniu dorówna kamuflaż z Catrice niestety się myliłam, ponieważ nie mają one nic podobnego do siebie prócz zbliżonej konsystencji.
Produkt kryje niedoskonałości w minimalnym stopniu a pod oczy kompletnie się nie nadaje, ponieważ podkreśla mimiczne zmarszczki, zbiera się przy załamaniach i ani trochę nie rozświetla okolicy cieni pod oczami po prostu nic z nimi nie robi prócz obciążenia ich.



Przejdźmy do pielęgnacji.

Lirene Bio Nawilżenie

Krem nawilżający z witaminą E na dzień i noc przeznaczony do cery suchej i wrażliwej.
Pierwszy krem, który mnie wysypał powodując podskórne grudki i chrostki, które po jego odłożeniu znikły. Na twarzy nie było nic widać, ale w dotyku była cała wysypana i ani jednego gładkiego miejsca, nic nie dało się z tym zrobić samo minęło po około tygodniu.


Herbal Care Aloe

Nawilżający krem na dzień i noc w 91% z naturalnych składników z wyciągu aloesu.

Krem jest bardzo gęsty o białej konsystencji świetnie nawilżał twarz. Nakładam go na noc, po czym rano miałam cerę jak pupa niemowlaka, ale niestety mocno, ale to MOCNO mnie zapchał
Pierwszy raz spotkałam się z tak zapychającym kremem. Nie polecam!


AA Hydro Algi Różowe
Krem korygujący - nawilżający do cery suchej i normalnej z wyciągiem z alg.
Również strasznie mnie zapchał i wysypał moją cerę była lekko zaczerwieniona i wcale nie była jakoś spektakularnie nawilżona raczej było to minimalne nawilżenie.

Do następnego, buziaki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz