03 lipca 2017

Drugie dziecko + Walia

Dziś oficjalnie przedstawiam wam kolejnego członka rodziny.
Pączek to 4-miesięczny Pug/ Mops drugi z głównych powodów mojego wyjazdu do Polski.

Pączka znaleźliśmy przez internet z jednej z hodowli w Lublinie, 
wiem, że interesuje was koszt, więc piesek kosztował 3 tysiące zloty plus dodatkowe koszta szczepień.
Pączek jest rasowy z rodowodem i wszystkimi innymi papierami dlatego też wyższa cena.

Jak widzicie, jest to jeszcze dzidziuś. Ma, mnóstwo energii !! Dosłownie jest, wszędzie tylko otwiera oczy i już gryzie pakując wszystko, co popadnie do pyszczka.
Pączuś ma, obsesję na punkcie moich butów wynosi mi wszystkie, ale nie ważne jak bym bardzo próbowała, to nie mogę być na niego zła, wystarczy spojrzeć na ten pyszczek.

On i Dolar to miłość mojego życia jeszcze średnio im idzie dogadywanie się, ale są na dobrej drodze :)
Poniżej zostawiam was ze zdjęciami małego.




hjk








Parę dni po moim przyjeździe z Polski przyjechała mama i siostra Łukasza z tego powodu Łukasz, zabrał nas wszystkich do Walii, Snowdonii (miejsca, które zawsze chciałam odwiedzić) na weekend.

Był to super wypad w szczególności, że mieliśmy przejazd Zip Line coś cudownego !

Niestety nie mam zdjęć, ponieważ wszystkie się usunęły akurat z tego cudownego momentu jak pech to pech. 
Poniżej zostawiam wam filmik byście mogli zobaczyć jak to mniej więcej wygląda.


Muszę przyznać że cholernie się bałam, ale było warto dla tak pięknych widoków.


W Walii spędziliśmy cudowny weekend podziwiając cudowną Nature bardzo się ciesze, że Łukasz zabrał mnie w to miejsce, ponieważ to było coś czego potrzebowałam po dwóch i pół miesiącach przesiedzenia w Polsce.

Dobra bez zbędnego pisania zostawiam was z pięknymi zdjęciami i widzimy się już niedługo w następnej notce.














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz