Obsługiwane przez usługę Blogger.

Psy a ciąża

Hej tak jak obiecałam mamy post, co prawda dzisiejszy wpis luźny typu pogadanka niestety znów nie do końca czujemy się na siłach, przez co nie udało mi się zrobić żadnych zdjęć. Plan był stworzyć wpis z ulubieńcami ostatnich miesięcy coś kosmetycznego, w końcu od tego powstał ten blog no ale niestety siła wyższa nie dałam rady. Leżymy w łóżku i próbujemy przetrwać kolejne bóle pomyślałam że powoli zacznę wprowadzać ciążowe wpisy, na górze w pasku na głównej stronie pojawi się zakładka 'Macierzyństwo' tak, aby wszystko było w jednym miejscu.

W dzisiejszym wpisie porozmawiamy sobie o psach i ciąży, czy psy wyczuwają ciążę? Jak na nią reagują?
Osoby, które mnie lepiej znają i są ze mną od dawna wiedzą że moje psy są całym moim światem i dla niektórych jest to dziwne czasami aż niepojęte jak mogę je traktować jak dzieci no tak, ja zawsze mówię że mam już dwójkę i trzecie w drodze.
Miłośniczki psów z pewnością mnie rozumieją.
Jak widzicie mam dwa psiaki Pączek (Mops) i Dolar (Akita Japońska).
Pączek jest typową przylepą nie opuszcza mnie dosłownie na krok a odkąd jestem w ciąży to już nie mam chwili, w której bym była bez niego. Upomina się, jeśli brakuje mu uwagi a Dolar raczej woli trochę własnej przestrzeni zazwyczaj śpi sam i zdecydowanie nie jest mu potrzebne aż tyle uwagi jak Pączkowi dlatego wszyscy zawsze się śmiejemy że nasz Mops jest jak taki bobas, który więcej nie urośnie on musi siedzieć na krześle gdy coś się robi w kuchni, trzeba go brać na ręce co jakiś czas i chwile ponosić i mogłabym tak wymieniać bez końca a Doli jest już jak nastolatek który idzie swoją drogą.

Odpowiedz na pytanie, czy psy czują ciążę? Zdecydowanie TAK !
Odkąd brzuszek zaczął rosnąć, a nawet jeszcze wtedy gdy nie był praktycznie widoczny zauważyłam duże zmiany w ich zachowaniu w stosunku do mnie a szczególnie Pączka. W pierwszy dzień, w którym dowiedziałam się że jestem w ciąży po powrocie z USG wskoczył mi na kolana i polizał brzuch byłam w szoku, czy to znaczy że rozumie i czuje zmiany? Nie wiedziałam co do końca myśleć, czy to przypadek czy też nie. Od tamtej pory mój kochany opiekun przestał spać na głowie i zaczął spać pyszczkiem na brzuchu. Dobija się czasami budzi wręcz drapiąc łapką, aby podnieść kołdrę by mógł wejść pod i przytulić brzuszek czyż nie jest to urocze? 

Jeśli czytaliście mój poprzedni wpis wiecie że miewam dość dużo boli a na początku ciąży były one jeszcze większe i częstsze, przez co wejście po schodach było wielkim wysiłkiem a czasami wyzwaniem i tak jak kiedyś wstając do łazienki Pączek oczywiście chodził ze mną, ale od razu wchodził na góre i czekał tak, gdy mam bóle wchodzi schodek po schodku razem ze mną czekając aż się jakoś doczłapie tak jakby chciał chronić bym nie spadła. Przez te 9 miesięcy nie było momentu aby podczas moich boli czy płaczu Pączek nie był obok mnie, nie podniósł się nie podszedł i powąchał merdając ogonkiem sprawdzając, czy wszystko jest okej i może to dziwne i dla niektórych niepojęte a może i wręcz zabawne, ale tyle wsparcia ile przez ten cały okres dał mi mój pies nie dostałam nawet od przyjaciół czy rodziny.

Pączek stał się moim prywatnym niemówiącym, lecz dobrze rozumiejącym opiekunem nie spodziewałam się że pies może aż tyle rozumieć i czuć. Bardzo interesuje się rzeczami dziecka, cieszy się gdy pokazuje mu ubranka, a gdy pada słowo dzidzi szeroko otwiera oczy i kreci główką (wiecie jak śmiesznie robią to mopsy).
Jestem pewna że gdy mały przyjdzie na świat będą najlepszymi przyjaciółmi i tak jak teraz dba o mnie tak samo będzie dbał o nasze maleństwo.


Dolar wydaje mi się że niestety nie do końca jest zadowolony z faktu że nasza rodzina się powiększy, czyli całe przeciwieństwo Pączka. Pokazując na brzuch czy pokazując mu ciuszki dziecka odwraca głowę i unika spojrzenia mam wrażenie że również się ode mnie oddalił i rzadziej przychodzi na pieszczoty. Zdjęcia, które widzicie kosztowały nas kupę czasu i prób by chociażby stanął obok co prawda miewa momenty gdzie sam podejdzie i położy pyszczek natomiast tego typu sytuację mogłabym policzyć na palcach jednej reki, zdecydowanie mniej go to wszystko interesuje co niestety budzi we mnie niepokój i myśli jak on się zachowa gdy mały już będzie na świecie. Wydaje mi się że będzie bardzo zazdrosny i tutaj mam do was pytanie może jest tu mama, która miała podobną sytuację i mogłaby napisać cos więcej? Jak pies zachował się już po narodzinach dziecka? Dolar też jest psem, który nie do końca lubi dzieci moją młodszą siostrę kocha i jest w stosunku do niej bardzo delikatny i opiekuńczy, lecz do innych podchodzi z dystansem i nie lubi jak się wokół niego kręcą. My staramy się go oswajać z faktem iż dzidzi pojawi się na świecie już za trzy tygodnie i mamy nadzieje że nasze będzie akceptował i kochał nie stwarzając problemów napewno po narodzinach zrobię wam mały update na dzisiaj to koniec. Uciekam do wanny nie wiem, czy tylko ja tak mam ale ostatnio spędzam tam od 2 do ponad trzech godzin dziennie mały zdecydowanie uwielbia gdy jesteśmy w wodzie powiedzcie że nie jestem sama i też tak miałyście?
Widzimy się w komentarzach buziaki :*.


32 komentarze:

  1. Uwielbiam takie wpisy, bardzo Kubie patrzeć na filmiki, które pokazują jak pies zachowuje się przy ciężarnej kobiecie, to prawdziwa magia ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Psy doskonale wyczuwają nastrój człowieka, są mistrzami w tej sztuce, reagują nawet na drobne odznaki radości, zamyślenia, smutku. Wspaniale towarzyszą człowiekowi, dając bezwarunkową miłość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocno wierzę w to, że Dolar zmieni swoje podejście na lepsze, kiedy pojawi się maleństwo. Powodzenia 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne zdjęcia! Aż się wzruszyłam... Mam nadzieję, że kiedyś będę w ciąży i będę miała równie piękne zdjęcia. Na razie jestem singielką i nie mogę mieć dzieci przez moje zdrowie a w sumie jego brak. Kocham psy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje bardzo kochana ♡
      Nigdy nie wiadomo mi powiedziano ze nie zajde w ciaze a nawet jesli jakims cudem sie uda to poronie na milion procent i widzisz za dwa tygodnie rodze takze nigdy nie przestawaj myslec pozytywnie trzymam kciuki ♡♡♡

      Usuń
  5. Ja niestety nie wypowiem się co do psów. Miałam jednak przeprawę z kotem. Kot był ze mną i mężem kilka lat wcześniej nim zaszłam w pierwszą ciążę. Podczas ciąży nie zauważyłam jakiś znacznych różnic w zachowaniu, po ciąży raczek unikał przebywania w pobliżu córki. Choć zdarzało mu się często leżeć w jej łóżeczku, gdy jej tam nie było. Im córka stawała się większa, tym bardziej on zachowywał się dziwnie. Jej bezpośrednio nic nigdy nie zrobił, ale zaczął nam wszędzie sikać. Stawał przed drzwiami wejściowymi i "płakał". Straciłam cierpliwość, gdy okazało się, że przez pół dnia przychodził i robił siku na moim i męża łóżku. Był taki smród i wszędzie mokro. Kot został przetransportowany do Teściowej. I tam, kompletna zmiana zachowania. Był ewidentnie zadowolony. Po konsultacji z weterynarzem dowiedzieliśmy się, że to kot ewidentnie miał syndrom jedynaka. Wciąż żyje, ma się świetnie, jest przeszczęśliwy mając całe mieszkanie dla siebie. Nikt mu nie wchodzi w drogę, a Teściowa rozpieszcza na każdym kroku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektore zwierzaki tak maja tez mielismy kiedys podobnie yorka ktory byl strasznie zazdrosny o pozostale dwa psy kupa siku na srodku lozka to bylo na porzadku dziennym plus milion innych rzeczy a teraz jest szczesliwy mieszkajac sam u rodziny gdzie poswiecaja mu 100% uwagi

      Usuń
  6. Przeurocze zdjęcia! Mopsiki rządzą! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne psiaki! My psa nie mamy, więc nie mogę w tej kwestii odwołać się do naszych doświadczeń.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mamy psa, nie zastanawiałam się czy czuł ciążę, chyba po prostu przyjął ten fakt do wiadomości. Natomiast po porodzie stał się najlepszym opiekunem naszego synka, czułym i uważnym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie urocze :) Psy to bardzo mądre zwierzęta, które doskonale wyczuwają zmiany i ludzkie emocje - także wcale mnie nie dziwi, że również ciążę zauważyły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to nawet wyczuli ciaze zanim ja sie o niej dowiedzialam :D

      Usuń
  10. Gratuluję przyszłego członka rodziny! Bardzo zainteresował mnie Twój post, z racji iż sama jestem miłośniczką psów i ciekawiło mnie jak te zwierzęta zachowują się w stosunku do swoich ciężarnych właścicielek. Sama nigdy w ciąży nie byłam, więc nie mogę powiedzieć jak wyglądało to u mnie. Przesłodkie zdjęcia! Mam nadzieję, że zarówno Pączek jak i Dolar powitają z radością Twoje maleństwo :)
    https://ptaszkow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ok, to ja ci powiem jak u nas było. Przerabiałam dwie ciąże z psem :) przy pierwszej się bałam, nasz ówczesny pies nie znał w ogóle dzieci, nie wiedział że są i po co one są. Też się bałam, ale w czasie kiedy byłam rodzic mąż przywozl do domu moje rzeczy i pieluchy tetrowe małej, dawaj je wachac psu, tak żeby ten nauczył się zapachu. Kiedy wróciliśmy do domu, najpierw przywitała się z nim ja, dopiero po porcji pieszczot przyniosła córkę żeby mógł ją obwachac. Od razu dostała psiego buziaka w twarz, musiałam nauczyć psa, że na wózek się nie skacze, że przy dziecku trzeba ostrożnie. Ale też musiałam uczyć dziecko, że ma nie ciągnąć psa, nie piszczec do ucha, nie skakać po nim. Gdy rodziła się druga córka mieliśmy już innego psa, ale też bydle (pierwszy ON, drugi BPP). Około miesiąc przed porodem włącza na yt płacz dziecka, gaworzenie, żeby się oswoil. Znów była akcja z ciuchami i tetrowkami do wachania, podobne powitanie w domu. No i kiedy młoda spała ja znajdowała czas na tulenie psa :) teraz są bff :) możesz zobaczyć u mnie na blogu i na insta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje tez juz bardzo dobrze przyjely malego teraz tylko pozostalo wlasnie uczenie by byli ostrozni przy nim a troche ciezko nam to idzie niestety Paczek jest tak pelen energii ze na nic nie zwraca uwagi ale maly zaplacze to pierwszy leci tez cos czuje ze beda bff :)

      Usuń
  12. Nie mam psa ani innego zwierzaka, jednak jestem przekonana że pieski czują i wiedza więcej niż nam się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale wspaniałe zdjęcia! Psy i noworodki to całkiem nowa fascynująca przyjaźń jeśli tylko dobrze to rozegrać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Maluchy z psiakami to mój ulubiony team :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam, że nigdy nie byłam wielką fanką psiaków. Jeśli już miałam psa to na zwenątrz, bo mieszkamy w domku jednorodzinnym

    OdpowiedzUsuń