Obsługiwane przez usługę Blogger.

Ulubieńcy Listopada

Cześć kochane dziś w końcu zebrałam się, by napisać dla was moich ostatnich ulubieńców.
Ostatnio troszkę zaniedbałam tego typu notki, a to dlatego, że całkowicie brakuje mi czasu, nie potrafię wszystkiego pogodzić, choć codziennie nad tym pracuje. Dziś mam wolne, w końcu !
Od razu postanowiłam brać się za bloga brakowało mi tej chwili gdzie mogę usiąść I wypisać wszystko, co mi leży blog to moje małe skryte szczęście nie wiem co ja bez niego bym zrobiła I bez was wszystkich, każdy komentarz każde wejście I każda wiadomość na priv to ogromna motywacja I kopniak do działania dlatego, gdy tylko mam wolną chwilę sięgam po laptopa I dla was pisze.

Dziś pokaże wam parę ulubieńców zeszłego miesiąca. Produkty, które zobaczycie poniżej to coś, co używałam codziennie przez cały okres listopada, postanowiłam robić krótszych I bardziej ścisłych ulubieńców niż poprzednio od teraz będę wam pokazywać rzeczy, które sprawdziły się I pokochałam w 100% w okresie danego miesiąca.

Zaczynamy !


Elizabeth Arden Puder I podkład to kosmetyki, które dorwałam za grosze w sklepie TJ Hughes, nigdy wcześniej nie miałam nic od Elizabeth widząc ich piękne opakowania I niskie ceny postanowiłam się na nie skusić.
Seria Flawless Finish -

Podkład - satynowo matowe wykończenie o średnim kryciu. Podkład powinien trzymać się przez 24h natomiast mogę powiedzieć, że po 12h nadal dobrze wygląda I nie tworzą się żadne plamy.

Formuła SPF 15 chroni skórę przed uszkodzeniami UVA i UVB, a witamina E, bogata w antyoksydanty, pomaga chronić skórę przed innymi agresorami środowiska. Jest idealny do stosowania w przypadku cery normalnej i tłustej.

Podkład pięknie wygląda na twarzy nadając delikatny Matt, ale zarazem blask/rozświetlenie, konsystencja jest lekka i bardzo wygodna na twarzy w ogóle go nie czuć. Ładnie kryje minimalne niedoskonałości i wyrównuje koloryt.

Opakowanie zapatrzone w pompkę i piękny szklany design, przez co produkt wygląda dość ekskluzywnie. Jego normalna cena to £30 natomiast w sklepie TJ Hughes dorwiecie go za jedyne £10.
Puder - W kompakcie z lusterkiem to bardzo wygodny produkt do torebki i do użytku codziennego. jest delikatny nie tworzy maski na twarzy a tym bardziej plam, świetnie matowi i łączy się ze skórą niestety nie powiem wam jak się sprawdza sam bezpośrednio na twarz ponieważ moja cera ma dużo niedoskonałości i podkład zawsze musi być pod pudrem (zazdroszczę dziewczyna, które nakładają sam puder) W połączeniu z powyższym podkładem, a nawet każdym innym współpracuje świetnie a efekt jest dość naturalny i idealny, na co dzień. Dostępny w TJ Hughes za £5.

Yankee Candle - Ahhh co tu o nich mówić czego już same nie wiecie każda z nas już je zna prawda?

Piękny, długotrwały zapach, wydajność, cudne opakowania I wysokie ceny taki jest ich urok. Pomimo ich cen to bardzo je lubie umilają każdy wieczór a ja jako fanka świeczek nie mogłam się bez nich obejść.
Snowflake cookie to jeden ze świątecznych zapachów, który wybrałam w tym roku, idealnie pasuje do mnie I moich upodobań ten zapach jest tak boski I tak relaksujący, że stał się moim ulubieńcem na tą porę roku. Zapach to mieszanka pianek, wanilii i ciasteczek.

Benefit Bronzer Hoola — Miniaturka rozchwytywanego bronzera pojawiła się u mnie w listopadowym Birchboxie, gdybyście tylko zobaczyły moja minę otwierając pudełko ! Od dawna chciałam go przetestować aż w końcu prawie za darmo go mam, malutkie cudowne cudeńko ! Idealny odcień, pigmentacja, łatwa aplikacja a co najważniejsze nie tworzy plam a bardzo się tego obawiałam.

Teraz wiem że warto jest go kupić I z pewnosia, gdy tylko mi się skończy od razu lecę po pełnowymiarową wersję. Odcień wcale nie jest taki ciemny osoby o jasnej karnacji również mogą go używać wystarczy nauczyć się go nakładać lekką ręką.



Rimmel Royal Blush — Zakup życia, róż w kremie dorwałam w funciaku za jedynego £1 szkoda było go nie brać za te pieniądze mimo że bardzo rzadko używam tego typu produkty tym bardziej w kremowej konsystencji, aczkolwiek warto jest się przełamywać I sięgać po nowości, produkt stał się moim codziennym must have. Delikatny brzoskwiniowy odcień idealnie wtapia się w skóre nadając delikatny naturalny efekt.
 
Maybelline Push Up Drama — Tusz, który od dawna chciałam przetestować ze względu na pozytywne opinie, ale miałam sztuczne rzęsy I nie potrzebowałam tuszu po ich ściągnięciu postanowiłam go kupić od tamtej pory używam go codziennie ! Pięknie wydłuża I pogrubia rzęsy a co najważniejsze nie skleja, mocno czarny efekt to coś co każda z nas oczekuje od maskary nie mam do niej żadnych zarzutów !

Seriale

Ostatnio wróciłam do oglądania kolejnego sezonu Orange Is The New Black mocny serial bardzo wciągający przedstawia życie jednej z bohaterek w wiezieniu nie będę wam więcej zdradzać, bo nie miałoby to sensu, jeżeli lubicie dramaty to powinniście go zobaczyć na Netflixie.

Stranger things serial, do którego namówił mnie chłopak nie bardzo przepadam za filmami/serialami przedstawiającymi dziwne istoty/stwory dlatego byłam do niego sceptycznie nastawiona. Zaskoczył mnie I mocno zaciekawił dzieją się tam naprawdę dziwne rzeczy aktualnie jestem już przy końcu drugiego sezonu I nie mogę się doczekać następnego.

Macie jakieś ulubione seriale/filmy? Dajcie znać w komentarzach z chęcią sprawdzę, buziaki. :*


18 komentarzy:

  1. Piękne kosmetyki:) Sama mam ten tusz i jestem z niego bardzo zadowolona:D

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam niczego z Twoich ulubieńców;(

    OdpowiedzUsuń
  3. ALeż bym poniuchała tę świeczkę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Stranger Things jest świetne, choć tematyka potworów też do moich ulubionych w filmach nie należy. Ale ten klimat lat 80 odtworzony został tam wręcz mistrzowsko, a i obsada dobrana bardzo dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie nie spodziewalam sie ze az tak mnie wciagnie teraz nie ma wieczoru bez odcinka

      Usuń
  5. Uwielbiam te świeczki! Przepięknie pachną!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem tego tuszu od Maybelline.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używam żadnych z tych kosmetyków. Ogólnie żadnych do makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Arden do tej pory kojarzyła mi się tylko z zapachami ;) Snowflake cookie jeszcze nie miałam okazji wąchać, ale po opisie jestem pewna, że bardzo bym go polubiła!

    OdpowiedzUsuń
  9. Elizabeth Arden - od miesięcy czaję się na jej wody perfumowane. :D Powiedz mi jeszcze - jak nakłada się taki róż w kremie? Od lat używam w kamyku, bo mam bardzo jasną karnację i obawiam się, że taki w kremie mógłby na mnie wyglądać zbyt mocno. No i ten bronzer benefitu, jestem bardzo ciekawa jak wygląda na skórze! <3

    PS Po latach nakładam sam puder i czuję wielką ulgę, bo nie znoszę podkładów. Tak jak kocham kosmetyki tak podkłady potwornie mi nie leżą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja tez mam bardzo jasna cere gdy juz mam przypudrowana twarz doslownie delikatnie dotykam palcem produkt i wklepuje w policzki robie to palcami poniewaz pedzlem jest mi strasznie nie wygodnie i tworzy mi sie plama a palcen wszystko ladnie mozna rozetrzec co prawda trzeba zrobic to bardzo delikatnie i nie nabrac za duzo produktu by nie wygladalo zbyt sztucznie.

      Bronzer Benefitu jest najlepszy lec do drogerii wyprobowac !

      Tez bym chciala moc nalozyc sam puder ehh zazdroszcze :D

      Usuń
  10. o tak Stranger Things rowniez uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam niczego z Twoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń